poniedziałek, 5 grudnia 2016

#blogmas2016 | Aromatyczna herbata na długie zimowe wieczory

Cześć,
kolejny dzień #blogmas2016. Wczoraj nic nie pisałam na blogu, bo umówmy się, że niedziela jest dla rodziny i przyjaciół, a nie na blogowanie:) Dla Was mam czas w każdy inny dzień :) Dziś mam dla Was mój przepis na herbatę, którą ostatnio pijemy wieczorami litrami. Może kogoś zainspiruję:) 
Potrzebne nam są: ulubiona czarna herbata, sparzone wcześniej pomarańcze, goździki i syrop imbirowy. 
Syrop imbirowy dostałam od mojej Siostry, która kupiła go w 3-litrowej butelce. Jeżeli go gdzieś dorwiecie to kupcie bez zastanowienia. Idealnie pasuje właśnie do herbaty.
Parzymy herbatę, tniemy 3 półplasterki pomarańczy. Jeden nabijamy goździkami. Dolewamy syropu imbirowego i gotowe! 
Aby herbatę ładnie podać można obkleić domowym sposobem papierek z marką. Będzie dodatkowo spersonalizowana i po prostu pomysłowa:) 
Herbatę można modyfikować w zależności od upodobań dodając cynamon, imbir otarty lub odrobinę chili. Dla dorosłych proponuję dodać odrobinę rumu. 
Polecam przygotowywać ją od razu w dużym dzbanku w większej ilości, bo bardzo szybko znika:) 
A Wy co najchętniej pijecie w okresie zimowym?
Może macie też jakiś swój przepis na pyszną kawę, herbatę albo coś?

Czytaj dalej »

sobota, 3 grudnia 2016

#blogmas2016 | Kocham zimę | 11 powodów, które czynią Zimę bardziej znośną!

Cześć,
z pewnością, gdyby nasze życie przypominało Wioskę Smerfów, byłabym w tej kwestii marudą i powtarzała przesadnie "Jak ja nie cierpię zimy!" i byłaby to przesadzona, ale prawda. Nie lubię pluchy, nie lubię zimna, nie lubię, gdy stopy przestają być dla mnie wyczuwalne, nie lubię, gdy nos przypomina nos pierwszego renifera z zaprzęgu Świętego Mikołaja, nie lubię... i tak dalej i tak dalej... Dość! Dziś poszukam tych pozytywnych aspektów Zimy! Nie da się ukryć, że Święta Bożego Narodzenia nie byłyby tak urocze, ciepłe i magiczne, gdyby nie aura za oknem. Jedziemy z tym! Znalazłam aż 11 powodów! 

11 powodów, które czynią Zimę bardziej znośną!

1. Mandarynki i pomarańcze są smaczniejsze w miesiącach zimowych
Nie tylko dlatego, że zjadamy je w miłej otoczce, ale wtedy akurat naturalnie dojrzewają, mają więcej aromatu. Z tego co pamiętam, to zimą jemy odmiany europejskie (mam nadzieję, że się nie mylę). Są soczyste, słodko-kwaśne i urocze nawet jest to pryskanie w oczy. A zresztą! Kto nie lubi, rąk pachnących mandarynkami? I druga rzecz, kto zna: Nic nie wcisnę już! (chwileńka) O, Mandarynka! Omnomnom! :D  Mandarynki i pomarańcze są po prostu symbolami zimy! 

2. Cały świat jest biały, czysty, przejrzysty...
To takie może prymitywne, ale w tym zamieraniu świata na chwilę coś jest. Można skupić się na innych rzeczach, zachwycić się tą zwykłą, prostą, elegancką bielą... Nie wiem czy mnie rozumiecie, ale świat staje się na chwilkę taki zatrzymany, piękny w swej prostocie. Dodatkowo uwielbiam, gdy pada taki śnieg, że pokrywa każdą gałązkę drzewa i każdy zakamarek płotu.

3. Mróz popisuje się swymi umiejętnościami makijażowymi
...i maluje szyby w kwiaty, esy-floresy, gwiazki. Do tego sypie brokatem śnieg. Uwielbiam, gdy biała pokrywa skrzy się milionem srebrnych błyskotek! Teraz już tego jest mniej i rzadziej, ale zachwycam się zawsze! 

4. Można być dzieckiem i jeździć na sankach!
Nie jeżdżę ani na nartach ani na desce. Mój mąż mówi: na razie! :D Ale sanki! Uwielbiam! Krzyczę wtedy dosłownie jak dziecko! I mimo przerażenia, wdrapuję się na górkę z powrotem! :D 

5. Wtedy są Święta!
I to powinno wystarczyć. Cała otoczka i ten kontrast - zima za oknem i ciepło rodzinnej atmosfery. Kocham to! Zawsze w Wigilię jestem zawiedziona, gdy nie ma śniegu i jakoś nie mogę złapać tej atmosfery od rana tak jak lubię.

6. Zalewają nas reklamami świątecznymi, które są magiczne!
Bo skupiają się nie tylko na produkcie, ale na historii. Reklama Allegro wzrusza mnie za każdym razem, gdy ją oglądam. Podobnie mam z reklamą Merci i Milki. Dziś widziałam też reklamę McDonalds. One coś w sobie po prostu mają. W swojej komercji przypominają o wartościach i o tym co ważne. Wrzucam Wam kilka, abyście mogli to poczuć, a jeżeli macie jeszcze coś wyjątkowego to śmiało linkujcie pod postem:) 


7.  Można całe mieszkanie obwiesić światełkami, świecami oraz dekoracjami i nikogo to nie dziwi. 
Możesz, a nawet powinieneś :) Mieszkanie wygląda wtedy wyjątkowo i tak ciepło. 

8. Tworzy się specyficzny klimat...
Wiąże się to z punktem poprzednim. Kominek, świece, światełka. Siadasz opatulona w koc i czujesz się jakbyś idealnie pasowała do dekoracji. Kocham!

I teraz trzy powody, które powinny znaleźć się w jednym, ale każdy jest tak wyjątkowy, że zasługuje na swoje miejsce na tej liście! :)

9. Gorąca czekolada
Z cynamonem lub bez, z bitą śmietaną z piankami, czarna, mleczna, biała, z malinami, z bananem... z czym chcesz! Zimą smakuje najlepiej! 

10. Zimowa herbata
Z pomarańczą, goździkami, cynamonem i syropem imbirowym! Pyszności pite litrami tylko zimą!:)

11. Grzane wino! 
<3 tyle! 

Generalnie nie przepadam za zimą, ale ma ona w sobie swój urok, dlatego mimo niedogodności jakie ze sobą niesie, to nie wyobrażam sobie choć kilku dni zimą bez śniegu! W tym roku odkrywam ją na nowo, bo cieszy podwójnie - widzę radość z nowości, którą widzi moje dziecko!:) 

A Wy?
Za co kochacie zimę?
Czytaj dalej »

piątek, 2 grudnia 2016

Czarna Czekolada? Poproszę! | Chocolate Vice | Makeup Revolution | Makijaż

Cześć,
akcja blogmas trwa! Bardzo dziękuję Wam za tak pozytywny odzew pod moim listem do Świętego Mikołaja! Jest bardzo osobisty, ale szczęściem i dobrem trzeba się dzielić! Dziś post, który tylko obok tej akcji się pisał!:) Nie chcę Was zalewać Świętami, a jedynie tylko Was troszkę wprowadzić w nastrój, dlatego będą się pojawiać też posty z serii tych normalnych:) Dziś mam dla Was makijaż z użyciem paletki, którą mogliście zobaczyć już w poście z zakupami - odsyłam tutaj.
Chocolate Vice marki Makeup Revolution. Uwiodła mnie już wtedy, gdy kupowałam ją dla jednej z dziewczyn biorących udział w moim wyzwaniu. Wiedziałam, że kiedyś też zasili i moją toaletkę. Cienie są naprawdę ładne! Na zdjęciu nie uchwycił się ich blask, ale kolory są bardzo mocno zbliżone do rzeczywistych. Oczywiście to jak je widzicie, będzie też zależne od osobistych ustawień monitora. 
Cienie są bardzo mocno napigmentowane. Rozcierają się i dokładają bez problemu. Czasem się delikatnie osypują, ale wystarczy strzepać delikatnie nadmiar z pędzla. Wykończenie to głównie maty satynowe, perły i skrzące perły, które po wklepaniu palcem wyglądają foliowo. Plus za większą ilość beżowo-białego cienia i złotego rozświetlacza, choć do rozświetlenia świetnie nadaje się również trzeci cień w pierwszym rzędzie i ja właśnie jego dziś użyłam. Paletka wykonana solidnie, z twardego plastiku. Jej wygląd bardo cieszy oko - ta rozpływająca się czekolada jest bardzo zmysłowa! Minus? Obawiam się, że będzie widać każdy odcisk palca na tej paletce... ale to nic!:) 

Makijaż, który zmalowałam to głównie brzoskwinie i brązy, a na środek powieki nałożyłam palcem to trzecie w drugim rzędzie miedziane złoto. Na zdjęciu go nie widać, ale musicie mi wierzyć na słowo, że w rzeczywistości makijaż wygląda bardzo efektownie!
Mam nadzieje, że się Wam podoba, bo ja czuję się w tym makijażu naprawdę dobrze. Jest utrzymany w ciepłych odcieniach, które idealnie kontrastują z zimną szarugą za oknem! Dodatkowo brzoskwinie pięknie podkreślają zielone i niebieskie tęczówki.
Edit: Właśnie zauważyłam, że w telefonie aparat wyłapał więcej kolorów niż jeden... Nie są najlepszej jakości, ale jednak. Muszę mieć chyba lampę, bo bez tego moja praca się nie przekłada na zdjęcia. 
Uważam, że paletka może być rewelacyjnym pomysłem na prezent świąteczny! Wygląda bardzo efektownie, a cienie są naprawdę dobrej jakości! Ja osobiście jestem z niej zadowolona i wiem, że wiele z Was ma ją na swojej wishliście! 
Dostaniecie ją w drogeriach internetowych za około 40 zł.
Jak Wam się podoba? 
Jutro kolejny post blogmasowy! 
Zastanowimy się, co fajnego jest w tej zimie, którą tak średnio lubię... :D
Będziecie?
Czytaj dalej »

czwartek, 1 grudnia 2016

#blogmas2016 | List do Świętego Mikołaja

Cześć! 
No to zaczynamy akcję Blogmas! Mam nadzieję, że podołam! Dzisiejszy dzień sprzyja refleksji o świętach, bo spadł pierwszy taki prawdziwy i puszysty śnieg i przykrył swoją pierzyną świat za oknem! Uwielbiam taki czas - jest magicznie i wszystko jest takie jakby czystsze, przejrzyste... 

List do Mikołaja... wspomnienie.
Gdy byłam mała - miałam może 10-12 lat, to panowała moda na Misie Cobisie, pamiętacie? Płakał, jadł z butelki, miał świecący nosek w kształcie serduszka i mówił, że kocha. Nic szczególnego, bo był po prostu twardym plastikowym misiem pokrytym pachnącym owocowo meszkiem. Marzyłam o nim tak bardzo, że gdy rodzice po raz kolejny mi go odmówili, to napisałam list do Świętego Mikołaja! Położyłam go na wysokim parapecie za zasłoną. Jakie było moje zdziwienie, gdy kolejnego dnia w miejscu listu zobaczyłam paczkę, a w niej wymarzonego, brzoskwiniowego misia. Pamiętam jak dziś! Uwielbiam to wspomnienie, bo wtedy uwierzyłam mocno! Swoją drogą to nie pamiętam kiedy się zorientowałam, że Mikołaj w dzisiejszym świecie działa troszkę inaczej, ale na pewno nie miałam żadnej traumy z tego powodu. Chyba przyszło to naturalnie :) 

Dziś napisałam też list, ale troszkę inny... Jeżeli źle Ci się czyta, kliknij na zdjęcie :)
Moi bliscy pewnie są trochę zawiedzeni myśląc, że zrobię listę życzeń i marzeń! :) Napiszę tak - lubię niespodzianki! :))) 
Miłego dnia!




Ps. Grafika jest autorstwa http://www.makelifeperfect.pl/
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger