Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 123 Perfect. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 123 Perfect. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2015

W czasie deszczu... może makijaż?

Cześć,
w czasie deszczu dzieci się nudzą, ale czy to właśnie z tej nudy nie powstają najbardziej kreatywne (często też niemądre jak wiadomo) pomysły? :) No właśnie... deszcz! No dobra, ja go nie lubię, choć zza okna, gdzie siedzę pod kocem i z kubkiem herbaty nie jest taki brzydki:) Dodatkowo, mam świadomość, że po wiosennym deszczu trawa rośnie jak szalona, a wraz z nią kwiaty, pąki liści na drzewach... Wiosna tego potrzebuje!:) Dość! Staram się sama sobie przetłumaczyć, że deszcz jest pożyteczny:)))) Nie o tym w końcu dziś:)
Przygotowałam dla Was makijaż:) i to nie taki "byle jaki", bo z tutorialem:) Zaczynamy!:) 


Zaczynam tradycyjnie od zmatowienia łuku brwiowego beżowym matowym cieniem:) - (My Secret Matte 505)
Następnie sięgając po paletkę Smoky od Zoeva, podkreślam załamanie i zewnętrzny kącik przy pomocy cienia o nazwie Smoky Wishes. Rozcieram dokładnie starając się stworzyć efekt chmurki rozmytego koloru:) 
Sięgam po cień z tej samej paletki o nazwie Elegant Chaos i przyciemniam zewnętrzny kącik.
Następnie resztę ruchomej powieki pokrywam połyskującym cieniem o nazwie Soul Searching (Smoky).
Na środek górnej powieki dodaję delikatny akcent w postaci brudnoróżowego cienia Dust&Memories. Dolną powiekę podkreślam używając kolejno od zewnętrznego kącika: Elegant Chaos (do połowy oka), który rozcieram przy pomocy fioletowego cienia z paletki Rio Rio od Sleek, następnie na środek dolnej powieki nakładam błękitny cień od Essence i miętowy cień w wewnętrznym kąciku również z Essence. 
Na górnej powiece rysuję lekko wywiniętą kreskę przy pomocy czarnej kredki SuperSHOCK z Avon i czarnego cienia, a linię wodną oka podkreślam białą kredką z NYX starając się lekko przeciągnąć ją do wewnętrznego kącika, aby powiększyć optycznie oko. 
Tuszuję rzęsy, dodaję odrobinę rozświetlacza do wewnętrznego kącika i... gotowe!:) 







Efekt końcowy!:)
Cała twarz:
Kosmetyki pozostałe:
Na ustach Sleek - Showgirl. 
Tusz do rzęs: Masterpiece Max MaxFactor
Podkład - 123 Perfect Bourjois
Bronzer - Bahama Mama The Balm
Korektor - True Match L'Oreal
Róż - Catrice 040 Think Pink
Kredka do brwi - Catrice Don't let me brown
Rozświetlacz - Peach Light MUR

I jak? Podoba się? Szykuję dla Was też ulubieńców marca:) ale to w najbliższych dniach:)


Pozdrawiam,
Blondlove
Czytaj dalej »

piątek, 27 marca 2015

Porównanie dwóch podkładów Bourjois Paris - 123 perfekt i Healthy mix

Hej,
dziś chciałam pokazać Wam dwa podkłady Bourjois, które mam dokładnie w tych samych odcieniach - No 51, Vanille Clair/Light Vanilla. Oba kupiłam na promocji 1+1 za grosz w Super-Pharm. Czy są jednak w tym samym odcieniu? A jak wykończenie? Krycie? Komfort noszenia? Zapraszam dalej!:))))
Oba podkłady mają bardzo podobne do siebie opakowania. Produkt zamknięty jest w szklanej buteleczce z niezacinającą się plastikową pompką. Szata graficzna prosta, ale całkiem ładna:)
Healthy Mix to już moja druga buteleczka. Lubię go, bo daje bardzo ładny efekt. 
  • Konsystencja trochę lejąca, ale nie wodnista. Gęstsza na pewno niż True Match z L'Orel. 
  • Krycie średnie, ale to Wam zaraz pokażę na zdjęciach. 
  • Zapach - owocowy, świeży. Jest to bardzo przyjemne podczas aplikacji, ale później nie czuć go już na skórze.
  • Jego wykończenie jest rozświetlające. Daje trochę "mokry" efekt. Na wiosnę, gdy nie zakładam już szalików itp. nie przypudrowuję go tak bardzo, teraz - wręcz przeciwnie. Lubię "glow", ale kontrolowany:))) Strefę T pudruję dość solidnie, resztę tylko omiatam:)
  • Jego wykończenie jest rozświetlające, ale w porównaniu do mojego również ukochanego Wake me up Rimmel, nie posiada żadnych drobinek:)
  • Przypudrowany trzyma się cały dzień. Podobno ma trzymać się 16 h... Nie miałam okazji sprawdzić:)
  • Nie waży się.
  • Nawilża, nie podkreśla suchych skórek. 
  • Świetnie współpracuje z korektorami.
  • Świetnie wygląda nakładany zarówno pędzlem jak i gąbką.
  • Zawiera w składzie wyciąg z owoców:
    • morela - zapewnia blask,
    • melon - zapewnia nawilżanie,
    • jabłko - przedłuża młodość skóry.
123 PERFECT to podkład na który się skusiłam podczas promocji. Nie znałam go wcześniej i nie widziałam opinii na jego temat. Wrzuciłam do koszyka z ciekawości. Po prostu po dobrych wspomnieniach z Healthy Mix stwierdziłam, że ten też może być okej.
  • Konsystencja podobna do Heathy Mix. Może minimalnie gęstsza. 
  • Ma bardzo przyjemny zapach, który czuć jedynie przy aplikacji. Trudny do opisania:) 
  • Krycie średnie jak u poprzednika, ale faktycznie neutralizuje większość zaczerwienień,
  • Wykończenie matowe. Nie pudruję go, bo daje ładny satynowy mat, nie jest płaski.
  • Trzyma się cały dzień
  • Nie wazy się
  • Jakoś specjalnie jednak nie nawilża, ale nie wysusza
  • Gdy nie mam większych cieni pod oczami - nie nakładam korektora, bo podkład ładnie je zakrywa.
  • Dużo lepiej wygląda nakładany gąbką.
  • Jeżeli chodzi o zawarte pigmenty, to zawiera:
    • Żółte pigmenty - redukują cienie pod oczami.
    • Fiołkoworóżowe pigmenty - świeża cera bez plamek i piegów.
    • Zielone pigmenty - maskuje popękane naczynka i czerwone ślady po trądziku.
I tu proszę bardzo - oba obok siebie. Swatche na ręce dokładnie tak jak ułożone podkłady. Z lewej 123, a z prawej Healthy. I tu widać różnicę. 123 mimo tej samej firmy i tej samej nazwy odcienia jest minimalnie ciemniejszy, dlatego muszę go delikatnie ściągać na szyję, aby uzyskać naturalny efekt. Nie jest za ciemny, ale widzę, że mógłby być tą jedną trzecią tonu jaśniejszy. Jak ktoś nie wie, to nie widać:) Druga sprawa, że odcień podkładu może też być podyktowany zdjęciem, bo Healthy Mix jest rozświetlający i może lepiej odbijać światło, ale uwierzcie. Jest minimalnie jaśniejszy.
Pokażę Wam je na twarzy. Zdjęcia nie są retuszowane, dlatego przepraszam za moją niewyjściowa cerę:
 
Bez podkładu
Po lewej - Healthy Mix,
Po prawej - 123 Perfect
Widać, że 123 miał minimalnie trudniejsze zadanie, bo po prawej stronie mam troszkę więcej zmian na policzkach, ale nie szkodzi:) Nie wymagam od podkładów pełnego krycia. Moja skóra raczej by tego nie zniosła na co dzień:) Wolę jak podkład ma średnie krycie, ujednolica i nie robi plam. Resztę zawsze kamufluję i zakrywam korektorem. Na zdjęciu widać też (mam nadzieję:D), że 123 ma bardziej matowe wykończenie niż Healthy. 

Jakie jest moje zdanie? Lubię oba! Naprawdę! Nie potrafiłabym zdecydować się na jeden. Gdy moja cera jest w lepszym stanie wybieram Heathy Mix, gdy w troszkę słabszym - chętnie sięgam po 123 perfekt, aby rozświetlenie nie podkreślało niedoskonałości. 

Jeżeli chodzi o cenę, to oba kosztują ok. 50 zł, ale warto czekać na promocje:) Jak z prawie wszystkim!:))) 

A Wy? Używacie? Używałyście? Może macie jakąś inną opinię na temat któregoś z nich?

PS. Postaram się, aby następny post był ładniejszy i nie straszył moją obsypaną twarzą:))) ;)

Pozdrawiam,
 Blondlove

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger