Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blondynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blondynka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Wyzwanie makijażowe | Ikony stylu

Cześć, 
nie wiem czy jestem spóźniona z tym makijażem czy nie, ale kolejne wyzwanie zaliczone. Następne to Nature Goddess inspirowane Nyx Awards, więc już się boję, bo w charakteryzacjach nie czuję się najlepiej :) Dziś ikony stylu, a Wy już pewnie wiecie, którą charakterystyczną kobietę postanowiłam się zainspirować w makijażu :) Post dziś bardzo krótki, więc nie przedłużam wstępu i zapraszam dalej :) 
Rozświetlona cera, pieprzyk na lewym policzku, kreski na oczach i charakterystyczne rozchylone czerwone usta - tak, to Marilyn Monroe. Kobieta uznawana za Seksbombę lat 50. i 60. Nie cierpiała tego i wcale tego w wypowiedziach publicznych nie kryła. Swoją drogą to bardzo ciekawa postać tamtych lat, a szperając w Internecie znalazłam bardzo ciekawy artykuł, który może Was zaciekawić: 50 rzeczy, których nie wiedzieliście o Marilyn. Zachęcam do przeczytania w wolnej chwili:)

Słynne cytaty:
  • Pieniądze szczęścia nie dają. Do­piero zakupy. 
  • Ko­bieta łat­wiej przyz­na, że nie ma rac­ji, gdy ma rację, niż gdy jej nie ma. 
  • Diamen­ty to je­dyni przy­jaciele kobiety. 

No i jak?
Podołałam?
Czytaj dalej »

czwartek, 28 lipca 2016

Wyzwanie | Black&White

Cześć,
dziś mam dla Was makijaż zmalowany na wyzwanie dla Agnieszki z bloga Kociołek Rozmaitości. Oczywiście pierwszego nie zmalowałam, bo byłam chora, a drugiego nie wysłałam. Brawo ja! :) Ale nie szkodzi. Zupełnie nie przeszkadza mi to, aby śledzić prace innych i malować dla siebie i Was w ramach poszczególnych tematów!:) Wyzwanie opiera się na piosenkach i ten jest inspirowany właśnie "hiciorem" zespołu Kombi. Piszę w ", bo już dawno ten utwór mi się przesłuchał, przejadł i po prostu mam przesyt. 
Makijaż to delikatne cut crease - pierwsze w moim życiu! Nigdy nawet nie próbowałam, ale tym razem się przemogłam i będę eksperymentować dalej. 
Na ustach mam moją nowość, w której już jestem zakochana - Bell, Moroccan Dream, Matte Liquid Lipstick ♥♥♥ w odcieniu 03, czyli piękny zgaszony róż. Będzie osobna recenzja, więc wypatrujcie! :) 
Jak Wam się podoba?
♥♥♥
Czytaj dalej »

wtorek, 28 czerwca 2016

Hello colors!

Cześć, 
dziś NARCYZM w najczystszej jego postaci, czyli galeria mnie! :))) Cieszycie się?  :D Nie mogłam się zdecydować, więc publikuję wszystkie, bo jakby nie było blog jest moim pewnego rodzaju portfolio:) Mam nadzieję, że mój dzisiejszy makijaż się Wam podoba. Ja miałam dużo radości przy nim, a kto śledzi mnie na Facebooku - wie, że miałam zadanie utrudnione ;) Jak wnioskujecie ze stylu pisania - mam bardzo dobru humor potreningowy - jak Wam brak, to sobie troszkę go zabierzcie albo po prostu się zaraźcie!:) Rozdaję wirusa za darmo!:) Na dole opublikuję listę użytych kosmetyków dla zainteresowanych!:) Zapraszam do oglądania!:) 
Użyte kosmetyki: 
  • Krem nawilżająco-dotleniający Bandi
  • L'Oreal True Match, 1N
  • Astor, korektor Perfect Stay, najjaśniejszy - Ivory
  • Rimmel, puder Stay Matte, transparentny
  • Catrice, pisak do brwi, 040
  • KOBO, paletka do konturowania
  • FM, wypiekany róż, Delicious Papaya
  • Catrice, defining blush, Legend Berry
  • Too Faced, Chocolate Bar - cień White Chocolate i Creme Brulee
  • Essence, 69 here, i am!
  • My Secret, matowy cień 521 i 505
  • FM, cień granatowy
  • w załamaniu minimalna ilość My Secret 503,
  • Maybelline, Eyeliner ,żelowy w słoiczku + duraline (trzyma mur beton!) 
  • L'Oreal, So Couture So Black
  • Kredka cielista na lino wodnej oka, Oriflame
  • Pomadka matowa, Avon, Ideal Lilac
Buziaki Kochani!
W następnym poście ode mnie odpoczniecie, bo pokażę Wam zawartość czerwcowego beGlossy:) 
Czytaj dalej »

wtorek, 29 marca 2016

Nie lubię zieleni, ale w tym wydaniu może być - makijaż wiosenny

Cześć,
nie było mnie prawie tydzień, ale Święta Wielkanocne są na tyle ważne w moim kalendarzu, że staram się skupiać tylko na nich i na Tajemnicy jaką z sobą niosą. Mam nadzieję, że Wam ten czas upłynął na pysznym i radosnym świętowaniu, ale że również mieliście czas na chwilę refleksji!:) Ja na brak radości, pyszności, rodzinnego ciepła i oczywiście głębokiego zamyślenia nie narzekam:) Jedynie co, to dziś mam reset i cały dzień leżakowałam z Hanią... no może po za chwilką kiedy zmalowalam ten makijaż!:) 

Makijaż ten powstał na konkurs do którego odsyłam Was tutaj!

"Przywołajmy kolorem wiosnę!" Przygotuj makijaż, zainspirowany wiosną. Przywołaj ją kolorem! Może to być makijaż artystyczny, dzienny, wieczorowy. - źródło -> zasady konkursu :)


Nie lubię u siebie zieleni na oczach, ale w połączeniu z różo-pomarańczą na oczach i koralu na ustach - podoba mi się!:) Wiosna kojarzy mi się właśnie ze świeżością jaką dają koralowe odcienie i soczyste, zielenie. 

Jestem taką Blondynką, że nie doczytałam, że na ten konkurs potrzebne jest zdjęcie z kartką. Mamy 22.34 i cieszę się, że jestem dziś "leniuszkiem", bo zdążę jeszcze zrobić sobie zdjęcie w supertelefonowej jakości, ale zawsze coś!:) 
Ja Wam się podoba?
Chcecie listę kosmetyków, których użyłam?


Czytaj dalej »

środa, 30 grudnia 2015

Jak dobrze zna mnie mój mąż! - Too Faced, Chocolate bar + makijaż

Cześć,
dziś post jeszcze trochę Świąteczny, bo chcę Wam pokazać co między innymi dostałam od męża. Powiem Wam, że niesamowicie wspiera mnie w mojej pasji i blogowaniu (za co mu jestem bardzo wdzięczna)! To naprawdę jest dodatkowa motywacja:) Wiedział, że oczy świecą mi się do Czekolady z Too Faced, więc Gwiazdka była idealną okazją, aby mi ją sprezentować:) Jest przepiękna, dlatego zapraszam na pierwsze wrażenie:) 
Na pewno wszyscy o niej już słyszeliście. Na kosmetyki z Too Faced jest teraz bardzo duży popyt. Prawie każda vlogerka urodowa ma choć jeden z ich kosmetyków i najczęściej jest to właśnie Chocolate Bar. Paletka przypomina tabliczkę czekolady i jest wykonana z metalu. Zatrzaskuje się na magnes co jest jej niewątpliwym atutem. Jest ciężka w ręce - czuć, że jest to kosmetyk luksusowy i porządny.
Otwieramy i czujemy ten zapach... kakao! Jest to bardzo delikatny, ale wyczuwalny aromat, a więc oprócz walorów estetycznych, mamy również ten zapachowy, co sprawia, że jeszcze chętniej i przyjemniej wykonujemy makijaż. Cienie faktycznie zawierają w sobie kakao w proszku. 
Układ cieni jest bardzo przemyślany - bazowy matowy beż i rozświetlający lekko szampański kolor są większe. Producent pamiętał o tym, że te dwa kolory są w każdej paletce najbardziej eksploatowane i je podwoił, co jest ogromnym plusem:) W środku jest również spore lusterko. Brak aplikatora - słowa mojego męża: "To chyba faktycznie o czymś świadczy, że go nie ma:)". 
Cienie są tak dobrane, że można nimi stworzyć lekki makijaż dzienny i mocny wieczorowy. Z akcentem kolorystycznym, jak również totalnie bazowy. Może z powodzeniem być paletką jak dla mnie idealną. Mamy matowe brązy i beże, jak również piękne błyszczące. Pigmentacja nie pozostawia wątpliwości - jest świetna. Cienie pięknie się rozcierają, nie zostawiają plam, nie osypują się, jeden kolor nie przysłania drugiego - pięknie się mieszają na powiece. Są aksamitne, a błyszczące są naprawdę eleganckie.
W środku znajdujemy też instrukcję wykonania trzech makijaży, więc nie ma możliwości nie wiedzieć jak z niej korzystać nawet przez totalnego laika.
Pracuje się z nią świetnie. Makijaż z ich użyciem wygląda tak:
Trzyma się przez cały dzień. Nic nie powchodziło w załamania i nie zrolowały się. Jestem naprawdę oczarowana:))) Pierwsze wrażenie jest cudowne!:) Będzie zaraz obok paletek Zoevy moją ulubioną paletką!:)

A Wam? Podoba się? Macie ją? Jakie są Wasze wrażenia?

Pozdrawiam,
Beata - Blondlove
Czytaj dalej »

piątek, 13 listopada 2015

Mój dzienny makijaż - dusty rose

Hej,
dawno mnie tu nie było, ale dlaczego to wiadomo - Hania już na świecie! :D Świat stanął na głowie, ale lepiej być nie mogło!:) Po szpitalu moja twarz i włosy nie są w najlepszym stanie, ale już wracam do siebie. Włosy już uratowałam sposobem, który już znacie, a ja nie to odsyłam tutaj - klik. Cera natomiast jeszcze troszkę potrzebuje dopieszczenia. Dziś mam dla Was szybki post makijażowy.
Makijaż w całości utrzymany w brudnych różach, które teraz podbijają internet szczególnie za sprawą słynnej matowej pomadki Anastasia Beverly Hills właśnie w odcieniu Dusty Rose. W moim makijażu zastosowałam przybliżony kolor w pomadce, delikatnie na oku, a także przybrudzonym różem z Avon, który mogłyście zobaczyć tutaj - klik.
Kosmetyki, które użyłam:
  • Rimmel, Wake me up 100 ivory
  • Catrice, camuflage 010
  • Puder ryżowy Paese
  • Róż Avon, Classic Aura
  • Bronzer Bahama Mama
  • Cienie z palety Sleek, Oh So Special
  • Tusz L'Oreal, So Couture So Black
  • Pomadka matowa w kredce Golden Rose odcień 10
  • Kredka do brwi Catrice, 040 Don't let me brown
Dziś szybko, krótko, zwięźle i na temat. Mam nadzieję, że kolejne posty uda mi się wrzucać dość systematycznie:) 
Pozdrawiam,
Blondlove
Czytaj dalej »

środa, 14 października 2015

Makijaż z użyciem kredki Golden Rose Matte Crayon Lipstick - szybka recenzja + trik

Cześć,
dziś post makijażowy o tym jak radzę sobie z delikatnie odcinającym się podkładem i z testem pomadki w kredce z Golden Rose. Przejdźmy od razu do sedna, bo jak zwykle ostatnio będzie sporo zdjęć:) 


Zaczynam od podkładu, przeciągam go delikatnie na szyję, ale początkowo odcień wydaje się być całkiem w porządku. Pudruję od razu pudrem ryżowym z Paese.
Następnie sięgam po puder konturujący Kobo w odcieniu Sahara Sand, czyli tym jaśniejszym:
I po tym czasie zauważyłam, że stało się tak:
Nie wiem czy widać to wystarczająco, że podkład jest naprawdę minimalnie ciemniejszy niż szyja... więc sięgam po puder Kobo jeszcze raz i delikatnie przyciemniam szyję:
Następnie mój ulubiony ostatnio róż - Avon, Classic Aura. Uważam, że jest idealnym, zgaszonym odcieniem na ostatnie szarawe dni:
I rozświetlacz:
Rzęsy...
I to by było na tyle. Przyciemniłam jeszcze brwi kredką Catrice w odcieniu Don't let me brown. Czas na usta...
I tu pojawia się moja nowość - Golden Rose Matte Crayon Lipstick w odcieniu 08.
Jest to brudny róż z dodatkiem lekkiego nude i fioletu, bordo. Piękny, jesienny kolor. 
Na stronie Golden Rose możemy przeczytać:
"Matowa pomadka do ust Matte Crayon tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Bogata paleta kolorów zawiera odcienie od klasycznej czerwieni po różne odcienie nude."
I wiecie co?
Zgadzam się z producentem w 100%! 


  • Pomadka nie jest kredowo-matowa, jest idealnie aksamitna. 
  • Nie odbija się bardzo na kubkach. 
  • Jest bardzo przyjemna w aplikacji - miękka.
  • Nie zastyga, ale mocno trzyma się ust - ok. 5 h, choć te ciemniejsze odcienie zawsze lepiej w trakcie dnia poprawić.
  • Jest przyjemna w noszeniu.
  • Obrysowanie nią ust nie sprawia najmniejszego kłopotu, więc konturówka nie jest potrzebna.
  • Piękna gama kolorystyczna. Ja na pewno jeszcze skusze się na co najmniej dwa odcienie.
  • Minus? Trzeba temperować... 
A trik wygląda tak:
Dzięki podkreśleniu łuku kupidyna rozświetlaczem, optycznie powiększamy usta. Proste? Jasne, że tak:)

I efekt końcowy:

Po zjedzeniu obiadu (zupa, czyli dość ekstremalnie) pomadka wyglądała tak:
Myślę, że naprawdę okej. Ja wklepałam palcem nierówności i trzymała się w takim już stanie do końca dnia (nigdzie nie wychodziłam, więc taki efekt mi nie przeszkadzał).

Może moje posty są ostatnio dość monotematyczne, a makijaże bardzo podobne do siebie, ale w aktualnym czasie, w oczekiwaniu na poród, nie mogę sobie za bardzo pozwolić na coś mocniejszego, bo nie chcę sobie robić dodatkowej pracy przy demakijażu... 

Pomadki w kredce z Golden Rose znajdziecie na przykład tutaj: 
https://www.ladymakeup.pl/sklep/Golden-Rose-MATTE-LIPSTICK-CRAYON-Pomadka-w-kredce-RGMC.html

Trzymajcie się ciepło,
Blondlove
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger