Cześć,
ostatnio bardzo spodobał Wam się mój makijaż "krok po kroku". Dziękuję, za tak miłe komentarze!:) Postaram się, aby było ich więcej, choć nie ukrywam, że ten semestr nie pozwoli pisać mi tak często jakbym chciała... :) Dziś chciałam Wam pokazać trzy cienie, które kupiłam w Inglocie początkiem lutego, ale jakoś nie było okazji ich pokazać:) Na koniec makijaż. "Krok po kroku" - rzecz jasna!:)
Pierwszy to kolor oceanu:) Turkus pomieszany z granatem. Wykończenie perłowe. Pigmentacja jak widać - bardzo dobra. Jeszcze lepszy efekt daje na mokro. Używałam go w makijażu tutaj->klik.
Kolejny kolor to szampan. Złoty beż. Bardzo ładnie się mieni. ładnie wygląda w wewnętrznym kąciku, rozświetlając i powiększając oko:)
I ostatni to turkusowy błękit. Przynajmniej tak bym go określiła. Również perłowy. Iskrzący.
Cienie się nie osypują i bardzo łatwo się z nimi pracuje. Swatche razem:
Nie wiem co mnie skusiło akurat na niebieskości, ale myślę, że użyję ich nie raz:) Trzymam je w palecie magnetycznej z Glamshop.
I obiecany makijaż. Zapraszam:
Całą powiekę ruchomą i pod łukiem brwiowym matuję i wyrównuje koloryt cieniem z MySecret Matt 505.
W kąciku nakładam Inglot 142 wyciągając go delikatnie na ruchomą powiekę.
Załamanie zaznaczam średnim brązem z paletki Sleek Vintage Romance. Rozcieram puchatym pędzelkiem.
Na ruchomą powiekę nakładam Inglot 117. Cień ładnie się stopniuje i dokłada. Powracam do średniego brązu i puchatego pędzelka - poprawiam roztarcie tak, aby nie było ostrych granic między błękitem, a brązem.
Na dolną powiekę nakładam Inglot 413 do dwóch trzecich powieki dolnej. Przedłużam dolną powiekę wyciągając cień ku górze, a także dokładam 413 w zewnętrznym kąciku oka.
Powracam do szampańskiego cienia 142 i dokładam go w wewnętrznym kąciku i na 1/3 dolnej powieki.
Rysuję kreskę czarnym cieniem - ostatnio tak lubię:)
Tuszuję rzęsy. Tym razem użyłam tuszu False Lash Wings od L'Oreal Paris.
I jak Wam się podoba? Ja chyba nie do końca czuję się na niebiesko:)) Wolę to troszkę zawsze czymś przełamać, ale chciałam pokazać Wam jak najlepiej te moje nowe cienie:)) Widzimy się dopiero po weekendzie!:))) Postaram się przygotować post o moich ulubionych pędzlach do makijażu:))))
PS. Zauważyłyście? Idzie wiosna!!! o godzinie 16.30 jest jeszcze jasno!:)))
Czytaj dalej »
ostatnio bardzo spodobał Wam się mój makijaż "krok po kroku". Dziękuję, za tak miłe komentarze!:) Postaram się, aby było ich więcej, choć nie ukrywam, że ten semestr nie pozwoli pisać mi tak często jakbym chciała... :) Dziś chciałam Wam pokazać trzy cienie, które kupiłam w Inglocie początkiem lutego, ale jakoś nie było okazji ich pokazać:) Na koniec makijaż. "Krok po kroku" - rzecz jasna!:)
Pierwszy to kolor oceanu:) Turkus pomieszany z granatem. Wykończenie perłowe. Pigmentacja jak widać - bardzo dobra. Jeszcze lepszy efekt daje na mokro. Używałam go w makijażu tutaj->klik.
Kolejny kolor to szampan. Złoty beż. Bardzo ładnie się mieni. ładnie wygląda w wewnętrznym kąciku, rozświetlając i powiększając oko:)
I ostatni to turkusowy błękit. Przynajmniej tak bym go określiła. Również perłowy. Iskrzący.
Cienie się nie osypują i bardzo łatwo się z nimi pracuje. Swatche razem:
Nie wiem co mnie skusiło akurat na niebieskości, ale myślę, że użyję ich nie raz:) Trzymam je w palecie magnetycznej z Glamshop.
I obiecany makijaż. Zapraszam:
Całą powiekę ruchomą i pod łukiem brwiowym matuję i wyrównuje koloryt cieniem z MySecret Matt 505.
W kąciku nakładam Inglot 142 wyciągając go delikatnie na ruchomą powiekę.
Załamanie zaznaczam średnim brązem z paletki Sleek Vintage Romance. Rozcieram puchatym pędzelkiem.
Na ruchomą powiekę nakładam Inglot 117. Cień ładnie się stopniuje i dokłada. Powracam do średniego brązu i puchatego pędzelka - poprawiam roztarcie tak, aby nie było ostrych granic między błękitem, a brązem.
Na dolną powiekę nakładam Inglot 413 do dwóch trzecich powieki dolnej. Przedłużam dolną powiekę wyciągając cień ku górze, a także dokładam 413 w zewnętrznym kąciku oka.
Rysuję kreskę czarnym cieniem - ostatnio tak lubię:)
Tuszuję rzęsy. Tym razem użyłam tuszu False Lash Wings od L'Oreal Paris.
Gotowe! Proste, nie?
To będzie fajny look na wiosnę i lato. Wtedy pastele i perłowe wykończenie będą idealnie połyskiwać w słońcu.
Na ustach: Sleek, Ballet - pomadka w odcieniu jaśniejszego różu.
I jak Wam się podoba? Ja chyba nie do końca czuję się na niebiesko:)) Wolę to troszkę zawsze czymś przełamać, ale chciałam pokazać Wam jak najlepiej te moje nowe cienie:)) Widzimy się dopiero po weekendzie!:))) Postaram się przygotować post o moich ulubionych pędzlach do makijażu:))))
PS. Zauważyłyście? Idzie wiosna!!! o godzinie 16.30 jest jeszcze jasno!:)))
Pozdrawiam,
Blondlove