Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inglot. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Ulubieńcy maja

Cześć,
spieszę się z tym postem by zdążyć przed połową miesiąca!:) Nie wiem jak Wam, ale mi ulubieńcy cały czas przypominają o upływającym czasie, jeszcze kilka tygodni i będziemy mieć półmetek tego roku:) Przerażające!:) Wśród ulubieńców znajdują się dziś same kosmetyki kolorowe, bo w pielęgnacji nic szczególnie się nie zmieniło. Nie przedłużając na siłę, zapraszam dalej. 
Maybelline, Color Tatoo, Permanent Taupe i Creme de nude
Cienie w kremie, które ma chyba większość z Was. Ja poznałam je dopiero w kwietniu i się zakochałam. Nie dziwię się wcale, że wszyscy je polecają. Chłodny brąz idealnie nadaje się do brwi, a jasny beż do wyrównania kolorytu powieki i jako baza. Spisują się rewelacyjnie!
Revlon, Colorstay, 150 Buff
Najjaśniejszy i najbardziej trwały podkład jaki miałam. Idealnie stapia się z cerą, kryje dobrze i dodatkowo nie daje efektu maski. Na co dzień w nim nie chodzę, bo wydaje mi się zbyt ciężki do codziennego nakładania i też nie potrzebuję, aż takiego krycia, ale na wyjścia - ekstra!
Kobo Proffesional, Puder transparentny
Bardzo drobno zmielony, ładnie matowi cerę i trzyma wszystko w ryzach. Świecenie owszem, ale po ok. 5 h u mnie. Leciutki, nie czuć go na twarzy, nie robi ciasta. Naprawdę fajny!
Kobo proffesional, Paletka do konturowania i strobingu
Świetna jakość w bardzo dobrej cenie! Przyjemna aplikacja, poręczna wielkość idealna do kosmetyczki nie tylko wyjazdowej! Po prostu same plusy. Jedynie jakość paletek mogłaby być minimalnie lepsza jeśli chodzi o plastik, ale po za tym, nie mam nic do zarzucenia. Do konturowania używam całej, a ze strobingu kocham ten róż!
Astor, korektor Perfect Stay 24h
Jego w maju używałam najczęściej. Ma ładny beżowo-żółty kolor i dobre krycie. Przypudrowany trzyma się bez zarzutu. Nadaje się pod oczy. Bardzo fajny!
Golden Rose, Mineral Terracotta Powder, Puder mineralny 04
Okej. Namówiła mnie na niego Maxineczka, przyznaję, ale teraz rozumiem jej zachwyt w 2000%! Tak naturalnego, brązującego, eleganckiego, rozświetlającego efektu nie widziałam jeszcze jak żyję! Wygląda na twarzy przepięknie, a do tego ta konsystencja - Ach! <Chóry Anielskie> Delikatna, jakby musowa, mięciutka, ale sucha i zwarta. C u d o w n y! Po prostu idźcie zeswatchować na stoisku, to zrozumiecie. Produkt warty uwagi, zdecydowanie!
Inglot, odświeżająca mgiełka do twarzy do cery tłustej i mieszanej
Gdy wydaje się Wam, że makijaż jest pudrowy, dziwny i jakiś taki nie-ten-teges jeżeli chodzi o wykończenie, to wystarczy spryskać twarz tą mgiełką i voila! Efekt? Makijaż scalony, jednolity, daje wrażenie drugiej skóry. Pozbywa się nadmiaru pudrowości i nadaje twarzy świeżość, promienność, naturalność. Mam też fixer, ale uważam, że fikser na co dzień nie jest do końca dobrym pomysłem - na wyjścia owszem, jedyny, ale na co dzień ta mgiełka jest świetna!
A u Was co tam w ulubieńcach? Macie coś fajnego?
Czytaj dalej »

piątek, 8 stycznia 2016

Too Faced, Chocolate Bar - wyrazisty makijaż oczu

Cześć,
karnawał trwa w najlepsze, więc cieszmy się i korzystajmy z niego, bo w tym roku jest bardzo krótki! W związku z tym przychodzę dziś do Was z makijażem, który może być dla Was inspiracją do swojego makijażu na imprezę czy też na Studniówkę. 

Zainteresowanych zapraszam dalej:) Zaczęłam od bazy jaką jest przetarcie twarzy wacikiem nasączonym płynem micelarnym z Garniera, a następnie nałożyłam krem Nivea Pure&Natural na dzień. Po wchłonięciu nałożyłam podkład Pierre Rene, Skin Balance jednak tym razem przy pomocy własnych dłoni za sugestią Black SmokeyChocolate&Chocolate. Dzięki dziewczyny! Polubiłam się z tym podkładem jeszcze bardziej!:) Zresztą po nałożeniu gąbką również dociskam ten podkład rękami - ostatnio, przy tworzeniu posta zapomniałam o tym:))) Blondynka:)


Aby zakryć niedoskonałości użyłam Kamuflażu z Catrice (tego w słoiczku) i całość przypudrowałam pudrem ryżowym z Paese (on się chyba nigdy nie kończy!). Na usta nałożyłam balsam z EOS.
Gdy już twarz mam jednolitą, sięgam po jedną z moich ukochanych palet (wszystkie moje kocham!). Tym razem jednak chwyciłam za Chocolate Bar marki Too Faced.
Górna powieka: W załamaniu nałożyłam mieszankę składającą się z brązów: Milk Chocolate, Hazelnut i Semi-Sweet. Pod łukiem brwiowym nałożyłam White Chocolate
Ruchoma powieka to natomiast: Candied Violet w wewnętrznym kąciku i Cherry Cordial w zewnętrznym. 
Dolna powieka to: Cherry Cordial w zewnętrznym kąciku, Milk Chocolate na środku i Marzipan w wewnętrznym kąciku. Wszystko rozblendowane.
Brakowało mi jednak odrobiny błysku, dlatego przy pomocy Duraline na środek powieki ruchomej nałożyłam przepiękny złoto-fioletowy pigment z Inglota o numerze 22 i wzmocniłam go nakładając palcem złoty cień o nazwie Creme Brulle. 
Na końcu namalowałam kreskę czarnym eyelinerem w słoiczku z Maybelline i wytuszowałam rzęsy. W tym roku poćwiczę nad kreską, aby zawsze była idealna i identyczna na obu oczach! Obiecuję sobie i Wam!

Brwi to jak zwykle Catrice 040 Don't let mi brown. Przepraszam Was troszkę za nie, ale zapuszczam i w przyszłym tygodniu robię z nimi porządek!:)

Tak prezentuje się makijaż oka w oddaleniu. Kończymy... Sięgam po mój ulubiony ostatnio pędzel do konturowania - GlamBrush T15 i bronzer theBalm Bahama Mama.
Następnie po moją nowość - róż z Catrice Defining Blush w odcieniu 110 Legend-berry (przepiękny!) i pędzel GlamBrush T4. Tym samym pędzlem nakładam również rozświetlacz Wibo.
Efekt końcowy wyszedł tak:
Na ustach mam Wibo, Million Dollars w odcieniu 1, ale pokażę Wam ją bliżej w poniedziałek i porównam ją z Golden Rose. W lepszym świetle efekt wygląda tak:
Mój mąż stwierdził, że jest to makijaż wobec którego nie można przejść obojętnie. Zgadzam się, bo na pierwszy plan wysunięte są oczy, które są mocne, wyraziste i dodatkowo pięknie błyszczą. Oczywiście zdjęcia nie oddają tego w pełni.

W bonusie pokażę Wam, jaki mam czasem słodki przerywnik:



I jak Wam się podoba? Lubicie takie mocne makijaże?

Pozdrawiam,
Beata - Blondlove
Czytaj dalej »

piątek, 20 lutego 2015

Niebieskości i szampan z Inglota + makijaż

Cześć,
ostatnio bardzo spodobał Wam się mój makijaż "krok po kroku". Dziękuję, za tak miłe komentarze!:) Postaram się, aby było ich więcej, choć nie ukrywam, że ten semestr nie pozwoli pisać mi tak często jakbym chciała... :) Dziś chciałam Wam pokazać trzy cienie, które kupiłam w Inglocie początkiem lutego, ale jakoś nie było okazji ich pokazać:) Na koniec makijaż. "Krok po kroku" - rzecz jasna!:)
Pierwszy to kolor oceanu:) Turkus pomieszany z granatem. Wykończenie perłowe. Pigmentacja jak widać - bardzo dobra. Jeszcze lepszy efekt daje na mokro. Używałam go w makijażu tutaj->klik
Kolejny kolor to szampan. Złoty beż. Bardzo ładnie się mieni. ładnie wygląda w wewnętrznym kąciku, rozświetlając i powiększając oko:)
I ostatni to turkusowy błękit. Przynajmniej tak bym go określiła. Również perłowy. Iskrzący.

Cienie się nie osypują i bardzo łatwo się z nimi pracuje. Swatche razem:
Nie wiem co mnie skusiło akurat na niebieskości, ale myślę, że użyję ich nie raz:) Trzymam je w palecie magnetycznej z Glamshop.

I obiecany makijaż. Zapraszam:
Całą powiekę ruchomą i pod łukiem brwiowym matuję i wyrównuje koloryt cieniem z MySecret Matt 505.
W kąciku nakładam Inglot 142 wyciągając go delikatnie na ruchomą powiekę.
Załamanie zaznaczam średnim brązem z paletki Sleek Vintage Romance. Rozcieram puchatym pędzelkiem. 
Na ruchomą powiekę nakładam Inglot 117. Cień ładnie się stopniuje i dokłada. Powracam do średniego brązu i puchatego pędzelka - poprawiam roztarcie tak, aby nie było ostrych granic między błękitem, a brązem. 
Na dolną powiekę nakładam Inglot 413 do dwóch trzecich powieki dolnej. Przedłużam dolną powiekę wyciągając cień ku górze, a także dokładam 413 w zewnętrznym kąciku oka.
Powracam do szampańskiego cienia 142 i dokładam go w wewnętrznym kąciku i na 1/3 dolnej powieki.
Rysuję kreskę czarnym cieniem - ostatnio tak lubię:)
Tuszuję rzęsy. Tym razem użyłam tuszu False Lash Wings od L'Oreal Paris.








Gotowe! Proste, nie? 

To będzie fajny look na wiosnę i lato. Wtedy pastele i perłowe wykończenie będą idealnie połyskiwać w słońcu. 
Na ustach: Sleek, Ballet - pomadka w odcieniu jaśniejszego różu. 

I jak Wam się podoba? Ja chyba nie do końca czuję się na niebiesko:)) Wolę to troszkę zawsze czymś przełamać, ale chciałam pokazać Wam jak najlepiej te moje nowe cienie:)) Widzimy się dopiero po weekendzie!:))) Postaram się przygotować post o moich ulubionych pędzlach do makijażu:)))) 

PS. Zauważyłyście? Idzie wiosna!!! o godzinie 16.30 jest jeszcze jasno!:)))


Pozdrawiam,
Blondlove
Czytaj dalej »

środa, 11 lutego 2015

MaxiKarnawał 2015 - moja interpretacja

Cześć, 
dziś chcę pokazać Wam co ostatnio zmalowałam. Niektórzy z Was mogli zobaczyć część na moim fb -> klik, ale nadszedł czas, aby pokazać całość:) Jak zapewne większość z Was wie, na kanale Maxineczki trwał konkurs, który polegał na wykonaniu makijażu karnawałowego. Nagrody są niesamowite i aktualnie czekam na wyniki:) Może wynika to z jeszcze mojej niskiej samooceny, jeżeli chodzi o makijaż - widząc makijaże innych dziewczyn, troszkę brak mi pewności siebie:))) Ale jak to mówią: Kto nie gra, nie wygrywa!:) Zobaczcie co udało mi się zmalować:) 
Makijaż tradycyjnie wyszedł spontanicznie. Wiedziałam mniej więcej w jakich kolorach ma być, ale efekt końcowy nie był dla mnie oczywisty:) Miało być ciemno, kolorowo i błyszcząco!:)
Zbliżenie na oczy:
Jak Wam się podoba efekt?
Na oczach mam:

  • pigment Inglot nr 22
  • żelowy eyeliner Maybelline Lasting Drama
  • kredkę superSHOCK Avon
  • fiolety i granaty z paletki Vintage Romance Sleek
  • rzęsy Ardel Demi Wispies Black
  • tusz do rzęs Big&Daring Avon
Na ustach: Pomadki Sleek Ballet - będą na blogu niebawem:)))
Czekam na Wasze opinie:))))

PS. Jutrzejszy post będzie bardzo nietypowy i bardzo pyszny!:))))

Pozdrawiam jeszcze karnawałowo,
Blondlove

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger