Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYX. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lipca 2017

Nowości u mnie | Nyx | Dużo zdjęć

Cześć,
dziś przychodzę do Was z kolejnymi nowościami w moim kufrze. Przyznaję, że skusiłam się na markę przez oglądanie poczynań uczestniczek Nyx Face Awards! To jest niesamowite co można wyczarować makijażem! Dla zainteresowanych polecam wkliknąć teraz w hashtag  #faceawardspolska i obejrzeć prace uczestników (znajdują się niżej, po relacji z gali), a samej Karolinie Zientek gratuluję w pełni zasłużonej wygranej! 
    No nic! Znów zgubiłam wątek! :D Nowości! Tak, nowości :) Zapraszam dalej. Jest ich tylko kilka, ale skupiłam się na tym czego akurat potrzebuję. 
Paleta róży (klik)
Zarówno chłodne odcienie jak i ciepłe. Wykończenie satynowe, ale też błyszczące. Bardzo mocno napigmentowane. Bardzo dobrze się ze sobą mieszają, ale też pięknie rozcierają. Swatche:
Uważam, że w tej cenie (79 zł) jest godna uwagi. Jeden róż wychodzi około 10 zł, a paleta jest bardzo poręczna. Plastik, z którego jest wykonana jest dość solidny. 
Zielona baza pod makijaż (klik)
Fajna, lekka konsystencja. Zostawia skórę gładką i jedwabistą. Jeszcze nie miałam okazji jej stosować, więc nie będę się wypowiadać. Zapowiada się fajnie :) 
Puder wykończeniowy do makijażu Bananowy (klik)
Używam go chyba do każdego makijażu. Pięknie rozjaśnia okolicę pod oczami, świetnie nadaje się do bakingu. Zostawia skórę satynową. Idealnie nakłada się zwilżoną gąbeczką. Zdecydowanie go lubię! 
Korektor pod oczy i do twarzy (klik) 
Mocno kryjący, gęsty i zostawiający lepkie wykończenie. Wodoodporny. Wszystko byłoby pięknie, zamówiłam dwa kolory - ivory i soft ivory. Pokażę Wam swatche:
Pierwszy to Ivory, a drugi to Soft Ivory (patrząc od prawej). Wszytsko pięknie, bo krycie jest imponujące, ale popatrzcie na te kolory w zestawieniu z najjaśniejszym True Matchem (korektor o numerze 1):
Wyglądają na wpadające w różo-beże, a miały być neutralne... Dlatego jakoś średnio mi się na razie widzą, ale może sprawdzą się pod podkład do zakrycia większych zmian. 

Generalnie z zamówienia jestem zadowolona!
Macie jakieś swoje perełki godne przyjrzenia się z marki NYX?
Czytaj dalej »

środa, 8 kwietnia 2015

Ulubieńcy marca

Cześć!
Znów długo mnie tu nie było, ale jak pisałam na fb - Święta mnie totalnie pochłonęły! Nie było szans napisać nawet zdania:))) Mam nadzieję, że rozumiecie:) Na zdjęciu powyżej widzicie jak wyglądał Beskid Żywiecki w Lany/Sypany Poniedziałek Wielkanocny!:))) No cóż... 
Dziś rzeczy, które umiliły mi makijaż, pielęgnację i czas w marcu. Zapraszam na szybki przegląd!:)))
Zacznijmy od pielęgnacji. Szampon L'Oreal Elseve Fibralogy - ekspansja gęstości. Świetny. Pięknie pachnie - zresztą jak wszystkie szampony L'Oreal. Dodatkowo moje włosy naprawdę zyskiwały po nim objętości i długo utrzymywał świeżość mojej fryzury. Bardzo go lubię.
Dalej bardzo polubiłam się z balsamem do ciała Vaseline w wersji kakaowej. Zaskoczyło mnie to jak szybko się wchłania. Jest dość gęsty i wydajny. Zapach wyczuwalny na skórze po aplikacji. Może kojarzyć się z zapachami kremów do opalania. Nawilżenie utrzymuje się długi czas.
Makijażu nie wyobrażam sobie bez patyczków kosmetycznych Lilibe. Z jednej strony zakończone są dość ostro, a z drugiej są płaskie. Są niezastąpione przy odbitym tuszu, rozmazanej kresce, wyjechanej poza kontur szmince. Po prostu Must Have!
Zapach. Mgiełka do ciała marki Avon. Różowa stokrotka i sycylijska cytryna. Piękny zapach. Trochę słodki przez stokrotkę, ale bardzo świeży dzięki cytrusowej nucie cytryny. Plusem tych mgiełek jest ich nieduża intensywność, którą można sobie w ciągu dnia dozować, dzięki czemu nie są duszące. Ta jest cudowna:)  
Puder ryżowy Paese. Bardzo miałki, transparentny, trwale matujący. Bardzo wygodne opakowanie - dzięki przekrętnej pokrywce zaraz nad pudrem, można wysypać pożądaną ilość produktu, a następnie zakręcić i nie musimy się martwić o to, że produkt będzie się pylił przy każdym otwarciu. Dołączona gąbka jest zdecydowanie zbędnym gadżetem, ale również chroni produkt przed ewentualnym wysypaniem (Co moim zdaniem przy tym zamknięciu jest niemożliwe, no ale...). Jest naprawdę świetny!
Jeżeli już wspomniałam o pudrze, to muszę napisać o moim ulubionym pędzlu do pudru. GlamBRUSH T3. Miękki, puchaty. Idealnie omiata twarz pudrem jak również ściąga nadmiar różu, bronzera. Świetny do wykończenia makijażu jak i nałożenia pudru lub różu. 
Na linię wodną oka jak i jako bazy pod cienie używam ostatnio kredki NYX Jumbo w odcieniu 604 Milk Lait. Bardzo miękka, trwała. Nie podrażnia. Ładnie się rozciera, a na linii wodnej pięknie otwiera oko.
Moim zdecydowanie ulubiony tuszem do rzęs w marcu i myślę, że na dłużej został Masterpiece Glamour Extensions. Piękne, eleganckie opakowanie. Cudowna silikonowa, pięknie rozdzielająca i podkręcająca szczoteczka. Odcień głębokiej czerni. Trudno tym tuszem posklejać rzęsy. Naprawdę! Jest rewelacyjny - najlepszy jakikolwiek miałam! 
Paletki Zoeva - Naturally Yours i Smoky. Nie będę się nad nimi znów rozpływać. Poczytacie o nich tutaj. Powiem tylko jedno - są naprawdę świetne!:) Sprawdzają się zarówno w makijażu dziennym jak i wieczorowym.

Na koniec moi ulubieńcy niekosmetyczni. Jeden z nich nie dotrwał do zdjęć, ale cóż... 
Mój Przyjaciel Kocyk i Kinderki, a właściwie papierek o jednym z nich. Moje ostatnio ulubione słodycze!:))) A Pan Kocyk? Myślę, że niejedna z Was ma takiego Przyjaciela w domu:) 
Jeżeli chodzi o wydarzenie marca - to zdecydowanie Koncert Meli Koteluk w CK Wiatrak w Zabrzu. Jeden z najlepszych koncertów na jakich byłam. 

Tyle:) A jak u Was? Jak Wam minął marzec? 
Pozdrawiam cieplutko,
Blondlove

Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger