Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Beauty Blender czy gąbeczka Blend It? | Moja opinia

   Gąbki opanowały strefę Beauty już dawno temu. Ja też miałam z nimi swoje początki i jako pierwszą kupiłam wtedy tę z Glamshopu. Była w porządku i >tutaj< możecie nawet zobaczyć jak bardzo higieniczna jest to sprawa po dwóch latach użytkowania. Używałam jej wtedy tylko na sobie, ale niespecjalnie często po nią sięgałam, a przynajmniej nie tak często jak dziś. 
   Chciałabym Wam pokazać dziś dwie gąbeczki i o nich trochę opowiedzieć, a na końcu podzielić się, którą z nich lubię bardziej :) 
Beauty Blender
Gąbeczka kultowa. To na jej podobieństwo zaczęto produkować tańsze odpowiedniki. Swoją sztukę dostałam od nieświadomego ceny męża na Gwiazdkę. Długo jej nie używałam i cieszyła oko, bo przerażała mnie jej cena. Dziś po roku używania stwierdzam, że jest świetna. Bardzo sprężysta, giętka, szybko wraca do swojego pierwotnego kształtu. Rośnie około dwukrotnie po namoczeniu. Ma bardzo widoczne i duże pory. Łatwo się przez to czyści i wypłukuje. Koniuszek bardzo ostro zakończony, co czyni go precyzyjnym.
Blend It!
Gąbeczka, która zaczęła podbijać sferę beauty stosunkowo bardzo nie dawno. Od razu podbiła serca wielu kobiet. Ma mniejsze pory niż Beauty Blender, jest bardziej opływowa i śliska. Jest niesamowicie miękka, sprężysta i daje większe uczucie chłodu  przy aplikacji. Końcówka ostra i precyzyjna. 
Cena: 
Beauty Blender - 69 zł na stronie Sephory
Blend It - 29,90 zł na stronie MintiShop 

Wygląd:
Zdecydowanie wyróżnia się tutaj Blend It. Jego gama kolorystyczna jest bardzo szeroka, a dodatkowo mają przepiękne wersje marmurkowe. 

Kształt:
Obie są bardzo do siebie podobne. Są bardzo podobnie miękkie. Blend It jest może trochę większa. Dodatkowo Blend It można kupić w wersji ściętej z jednej strony, co przydaje się w bakingu :) 
Którą wolę?
Obie lubię, ale wybieram Blend It. Jest po pierwsze tańsza, a po drugie w mojej opinii lepiej sprawdza się w bakingu. Ma mniejsze pory, które zostawiają skórę gładką i nieskazitelną. Mniej wpija podkład. Kocham ten efekt! 

Wady Blend it!
Po czasie się lekko odkształcają, ciężej się je czyści. 

Jak czyszczę gąbeczki?
Nalewam ciepłej wody do umywalki i mocno namaczam. Wypuszczam wodę i napełniam umywalkę jeszcze raz. Tym razem z olejkiem pod prysznic Isany. Nie oszczędzam :) Dokładnie płuczę w tej wodzie z olejkiem i chwilkę w niej zostawiam, a następnie każdą osobno płuczę pod bieżącą wodą i ewentualnie domywam mydłem protex. Dokładnie wyciskam wodę i suszę na ręczniku. Są czyściusieńkie! :))) 
Używacie gąbek?
Które są godne polecenia Waszym zdaniem?
Czytaj dalej »

poniedziałek, 23 lutego 2015

Pędzle na szóstkę!

Cześć,
obiecałam post o pędzlach, więc jestem:))) Wiem, że wiele osób, które czytają mojego bloga to osoby, które są jeszcze wcześniej na drodze makijażowej niż ja. Dlatego dziś piszę specjalnie dla Was!:))) 
Pędzli do makijażu mam naprawdę sporo. Nie jest ich ogromnie dużo, ale staram się systematycznie powiększać swoje zbiory. Widziałyście nowe pędzle z Zoevy?:))) Niech tylko przyjdzie stypendium!:))) Marzenie! Ale nie o tym:) 
Wybrałam dziś dla Was pędzle do makijażu oka - sześć od których właściwie zaczynałam. Z którymi nie rozstaję się do dziś. Głównie są to pędzle Hakuro. Uważam, że ta marka jest naprawdę dobra i pędzle są warte swojej ceny. Mam kilka ich pędzli i jeszcze żaden mnie nie zawiódł.
Hakuro H79 - pędzel jeden z moich pierwszych. Długość włosia - ok. 1,5 cm. Służy mi do nakładanie cienia na powiekę ruchomą. Można nim też cienie ładnie rozetrzeć. Jest średniej wielkości, dlatego idealnie dopasowuję się do powieki. Wykonany z włosia naturalnego, które nie wypada i nie puszy się. Czasem po umyciu nakładam na niego odżywkę. Wada? Skuwka barwi włosia na zielono, ale to tylko przeszkadza wizualnie:))) 
Hakuro H78 - tzw. pencil brush. Długośc włosia ok. 1 cm. Idealny do punktowego nakładania cienia w kąciku zewnętrznym i wewnętrznym. Jedyny do nakładania cienia na dolnej powiece. Powiem Wam też, że mam podobny pędzel z Zoevy (kocham Zoevę), ale Hakuro bije go na łeb i szyję. Jest naprawdę multifunkcyjny. Nada się też do roztarcia kreski i robienia Smoky eye. Wykonany z włosia naturalnego.
Hakuro H74 - puchaty pędzel do blendowania, czyli rozcierania cieni. Ładnie można podkreslić nim załamanie powieki i głównie do tego go używam. Włosie naturalne ułożone w delikatny szpic.
Zoeva 227 - Mój ulubiony ulubieniec! Naprawdę! On tak pięknie rozciera granice tworząc jakby poświatę koloru na oku. Cudowny! Używam go zawsze po wstępnym roztarciu pędzlem H74. Czystym 227 dodatkowo rozcieram granice. Włosie naturalne. 
Hakuro H85 - pędzel do kresek. Idealny do robienia jaskółek. Cieniutki. Lekki. Świetnie trzyma się w dłoni.

I teraz Sierotka zapomniałam zrobić zdjęcie jeszcze jednemu. Pędzel drogeryjny CHYBA marki Donegal. Nie wiem, bo stary jest jak świat, a napis się starł. Używałam go jako mój pierwszy. Przyznaję się, ukradłam Mamie:))) Zaraz zobaczycie na zbiorowym zdjęciu, o który mi chodzi. Jest to pędzel nie mam pojęcia z jakiego włosia, ale ciągle jest jak nowy. Używałam go jako pencil brush zanim miałam H85. Do tej pory go lubię i używam. 

Zbiorowo:
Jeżeli zastanawiacie się co na początek, to polecam H79, H74 i H78:) Koszta każdego znich to ok. 17 zł:)  Do kresek zazwyczaj dostaje się z eyelinerem i można się bez niego przez jakiś czas obyć:) Warto zwracać uwagę też na pędzle w drogeriach. Niepozorne, tanie, a można znaleźć perełki. 

Ja zazwyczaj używam o wiele większej ilości pędzli przy makijażu, bo lubię się po prostu najzwyczajniej w świecie nimi bawić, ale chciałam pokazać Wam, które są niezbędne dla mnie podczas wyjazdu np. na weekend, i które są podstawą, choć przyznaję - i tak troszkę rozszerzoną:))))

Notka napisana z mojego jeszcze małego doświadczenia, ale wierzę, że zrozumiała, składna i przydatna:))))

Dajcie znać czy podoba Wam się taki post? Czy chcecie dowiedzieć się, które pędzle do twarzy są moimi ukochanymi? I czy w ogóle jest Wam to przydatne:) 

PS. Następny post dopiero w czwartek - praca:) 


Pozdrawiam,
Blondlove





Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger