środa, 18 marca 2015

Wyniki Rozdania!

Cześć, 
zapewne już bardzo się niecierpliwicie, więc nie będę Was dłużej trzymać w niepewności:)))

Zgłosiło się 39 osób z czego wygenerowałam 129 losów:))) Wow! 

Dzięki stronie losowe.pl wygrała osoba z numerem 88!

czyli...


Katarzyna Wierzba
Gratulacje!
Czekam na kontakt do 21 marca do godziny 11.00!

Wszystkim bardzo dziękuję za udział! Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej!:) 

Już jutro zapraszam Was na marcowego beGlossy, z którego jestem bardzo zadowolona i naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył!:) 

Pozdrawiam bardzo słonecznie,
Blondlove
Czytaj dalej »

czwartek, 12 marca 2015

Makijaż paletką Naturally Yours

Cześć, 
dziś obiecany makijaż paletką Naturally Yours, którą z bliska mogliście zobaczyć wczoraj (klik). Jest to również moje pierwsze praktyczne zetknięcie z tą paletką i opiszę Wam pierwsze wrażenie. Zapraszam:


Na oko celowo nie nałożyłam bazy, aby zobaczyć czy cienie mimo to się przyczepią, ładnie rozetrą i nie stracą na intensywności po jakimś czasie. 
Beżowym cieniem pure matowię okolicę pod łukiem brwiowym i wewnętrzny kącik do 2/3 oka.
Jasnobrązowym cieniem soft&sexy podkreślam załamanie powieki. Dokładnie rozcieram.


Ciemnym brązem slow dance podkreślam zewnętrzny kącik górnej i dolnej powieki. Rozcieram go przy pomocy cienia soft&sexi.
na 2/3 oka górnej i dolnej powieki nakładam jasny cień first love. Ładnie rocieram wszelkie granice.
I na dobrą sprawę to w tym momencie, jak ktoś chce bardzo delikatny, matowy makijaż, można wytuszować rzęsy i skończyć makijaż oka.
Ja jednak wolę troszkę wyraźniej, więc dodaję na środe powieki błyszczący cień smooth harmony. Ten sam cień dokładam w wewnętrznym kąciku. Na koniec za pomocą precyzyjnego, cienkiego pędzelka zagęszczam rzęsy rysując bardzo cieniutką kreskę tuż przy linii rzęs czarnym cieniem timeless chic
Tuszuję rzęsy i gotowe!
   
Cienie są bardzo wygodne w użyciu, pięknie się rozcierają. Matowe cienie są naprawdę bardzo eleganckie. Nie pylą się, nie osypują. Są bardzo mocno napigmentowane. Nie zatracają się przy blendowaniu. Korzystanie z nich to czysta przyjemność. Trwałość bardzo dobra. Cienie trzymały się do samego wieczora. Dodatkowo nie napisałam wczoraj, ale paletki można je poukładać pionowo w szufladzie z kosmetykami i nie ma problemu z ich rozróżnieniem, bo na brzegu każda jest podpisana.
Powyższa wersja makijażu jest wersją bezpieczną. Pokażę Wam jeszcze jak w akcji ma się mój nowy nabytek, który wczoraj zrobił na Was niesamowite wrażenie. Będzie to podrasowana wersja makijażu dziennego z akcentem na usta.
I jak Wam się podoba? Która wersja lepsza? Mam nadzieję, że makijaż przypadł Wam do gustu:))))

PS. Usilnie przypominam o rozdaniu!:))) 


Pozdrawiam serdecznie,
Blondlove
Czytaj dalej »

środa, 11 marca 2015

Nowości z Let's beauty!

Cześć,
dziś pokażę Wam moje zakupy, na które bardzo długo czekałam (jak dla mnie). Przyzwyczajona jestem, że jak coś zamawiam, to do trzech dni mam to już w rękach. Może dlatego uwielbiam zamawiać do Paczkomatów. Tu było inaczej:) Czekałam tydzień... Więc jak tylko kurier dziś zadzwonił na dzwonek do drzwi to byłam bardzo szczęśliwa!:) Już możecie zauważyć mały minusik... na letsbeauty.pl nie da się zamawiać do Paczkomatów. Na szczęście zamówienie rekompensuje to w 100%! Zapraszam:))))
Numer jeden na tej liście to paletka Zoeva - Naturally Yours. Zapakowana bardzo szczelnie w folię bąbelkową i przewiązana wstążką:) Uroczo:) Odpakujmy! 
Piękna szata graficzna. Paletka wykonana z grubej tektury. Jakościowo porównywalnej do The Balm. Robi naprawdę świetne wrażenie! Zajrzyjmy do środka...
10 cieni podpisanych zaraz pod każdym. Cudowne kolory, które zaraz pokaże Wam z bliska. Jeżeli chodzi o wykończenie to 5 jest o wykończeniu matowym, a 5 o wykończeniu błyszczącym - nie jest to brokat, ani nie jest to typowa perła! Cudowne mieniące się odcienie. Wielkość cieni:
I cienie z bliska:


Swatche:
Tu mamy trzy matowe: beż, ecri i ciepły jasny brąz idealny do podkreślenia załamania. Ostatni to pięknie błyszczące się jasne, trochę szampańskie złoto.
Tutaj mamy cztery błyszczczące cienie: połyskujący brąz, brąz mieniący się na niebiesko-fioletowo, złoto opalizujące na róż i miedziany brąz.
Ostatnie dwa to: matowy ciemny brąz i bardzo mroczna czerń.

Nie mogłam się zdecydować, którą kupić, więc kupiłam dwie! 

Zapakowana tak jak poprzedniczka, ale przewiązana już innym kolorem wstążki. Odpakujmy!:) 
Paletka Smoky - Zoeva. Również kartonowa, lekka. Otwórzmy:)
Piękne cienie do stworzenia cudownych makijaży wieczorowych. Popatrzcie z bliska:
Tutaj jeżeli chodzi o wykończenie - sytuacja ulega zmianie. Mamy 8 cieni matowo-satynowych i dwa błyszczące. Swatche:
Cztery matowe cienie: ecri, jasna szarość, jaśniutki brąz i ciemny brąz. Idealna czwórka nawet do zrobienia dziennego makijażu oka!:)
Następnie mamy bardziej zdecydowane kolory: satynowy zimny, ziemisty brąz, ciemny, śliwkowy fiolet, karmelowy brąz i stare złoto.
Ostatnie dwa to oczywiście: matowa czerń i zielone złoto.

Cienie są idealnie napigmentowane. Ich intensywność jest powalająca nawet bez bazy. Są delikatnie kremowe, nie pylą się. Jakość rewelacyjna! Jeżeli już miałabym się czegoś uczepić, to szkoda, że w środku nie ma lusterka:)

I ostatnia rzecz, to Sleek Matte Me w odcieniu 431 Fandango Purple
Bardzo cienki aplikator, który jest naprawdę precyzyjny i nabiera idealną ilość produktu. Produkt na początku wydał mi się dość lejący, ale popatrzcie na swatch:
W mgnieniu oka zastyga na pełny mat. Nie wylewa się poza kontur, nie rozmazuje się i nie pozostawia śladów. Po zastygnięciu jest do ruszenia dopiero przy jedzeniu tłustych potraw, przekąsek. Spójrzcie jak się "odbija" na ręce:
To co widać, to środek ust, który chyba jeszcze do końca nie zastygł, ale sami przyznajcie... Robi wrażenie, prawda? Szczerze powiedziawszy to, aby ją zetrzeć musiałam przyłożyć płatek nasączony płynem micelarnym i naprawdę dość mocnym ruchem zetrzeć:)
Na ustach wygląda tak:
Cudowna fuksja! Będzie świetna na wiosnę i na pewno będę ją nosić!:) 

Wszystkie produkty zakupiłam na www.letsbeauty.pl :)

Tyle. Przepraszam, że tak długo! Mam nadzieję, że jednak przebrnęliście!:) Przypominam, że do 16 marca czekam na zgłoszenia w rozdaniu paletki 10 cieni Zoeva - link do rozdania tutaj

Zapraszam jutro na makijaż z użyciem paletki Naturally Yours! 

Pozdrawiam,
Blondlove
Czytaj dalej »

niedziela, 8 marca 2015

Moje perły - MAC i zaskoczenie z Avon

Cześć,
witam się z Wami moim wczorajszym makijażem. Lekkim, dziewczęcym, dodającym świeżości i już można powiedzieć wiosennym. Celowo nie retuszowałam zdjęć, aby pokazać jak ukrywam niedoskonałości. Tu akurat mam podkład Rimmel Lasting Finish, korektor True Match z L'Oreal i kamuflaż z Catrice. Jest to moja propozycja na co dzień, ale też na popołudniową randkę:))) 

Jak w tytule widzicie - pogadamy dziś o mojej malutkiej (jeszcze!) kolekcji pomadek MAC. Na razie posiadam 4. Jedną o wykończeniu frost (efekt zmrożony), jedną o wykończeniu matte i dwie o wykończeniu retro matte. Zacznijmy, bo troszkę tego będzie:)))) 
Pomadki MAC to same cudowności zamknięte w zupełnej prostocie. Opakowanie w kształcie pocisku, z grubego plastiku, które zamyka się charakterystycznym "klik". Nie są zupełnie czarne, delikatnie połyskują. Dodaje im to elegancji.
Zacznę od mojego najnowszego nabytku. All fired up. Cudowna czerwień wpadająca w róż. Elegancka, ale wciąż dziewczęca. Wykończenie - retro matte. Nakłada się ją dość tempo. Dopiero po przejechaniu po ustach, rozgrzewa się i łatwiej z nią pracować. Dzięki takiemu wykończeniu jest bardzo trwała. Trzyma się na ustach ponad 4h przy normalnym jedzeniu i piciu. Schodzi równomiernie, a dodatkowo jakby wpija się w usta, dlatego nie ma możliwości aby została tylko obwódka, a środek się zjadł całkowicie. 
Na ustach prezentuje się w ten sposób:
Pomadkę nakładałam za pomocą sztyftu. Myślę, że nie jest najgorzej, ale na wyjścia polecam albo konturówkę, albo obrysowanie ust za pomocą pędzelka. 
Następna pomadka to Russian Red. To już kultowy kolor z MAC. Piękna soczysta czerwień, która zawiera zarówno trochę ciepłych jak i zimnych tonów, a dodatkowo wybiela zęby. Jest to moja pierwsza pomadka tej firmy. Kupiłam ją na swój ślub i nie zawiodłam się na niej! Cały czas miałam ją na ustach. Poprawiałam ją może z trzy-cztery razy w ciągu wesela (od ok.11 do 6 nad ranem). Jadłam i piłam wszystko. Gorzko, nie gorzko, a ona cały czas była na ustach. Oczywiście wielu odradzało mi czerwień na ślub, bo za ostra, bo będzie się rozmazywać, gubić, zjadać... itd. Nic z tych rzeczy! Naprawdę zdała swój egzamin na 5+! 
Na ustach:
Zapomniałam dodać, że jest ona o wykończeniu matowym, co czyni ją bardziej kremową i łatwiejszą w nałożeniu niż te o wykończeniu retro matte.
Następna jest ta, którą sprawiłam sobie pod choinkę. Flat out fabulous. Wykończenie - retro matte. Kolor fuksja, pomiędzy różem a fioletem, ale bardziej w stronę fioletu. Piękny! Testowałam ją bardzo mocno w Wigilię, a jak wiecie - byłam na trzech:) Poprawiałam ją kilka razy, ale komfort i pewność siebie, że nie wyglądam głupio - 100%. Dodatkowo kolor ten bardzo podkręca zielony kolor oczu. 
Na ustach:
I ostatnia MACowa piękność, którą już mieliście okazję zobaczyć na blogu:
Tak, mam na myśli Angel. Wykończenie frost, czyli efekt zmrożonego koloru. Odcień to pudrowy róż. nie jest w pełni kryjąca, ale jest świetna na dzień. Jest bardzo kremowa i nawilżająca, ale nie jest już tak trwała jak jej koleżanki. Plusem natomiast jest to, że nie potrzeba wielkiej precyzji, aby ją poprawić. Często można zrobić to nawet bez lusterka. Bardzo ją lubię. Na ustach:
Wszystkie pomadki razem:
I ostatnia to moje zaskoczenie! Szminka Ultra Colour Avon o wykończeniu matowym.
Kolor - Matte Rose. Piękny brudny róż wpadający w koral. Tak bym go określiła. Jest kremowa, ale wykończenie jest matowe. Trwała, równo schodzi. Komfortowo się ją nosi. Plusem jest też cena - ok. 16 zł. Jedyne co, to jest rzadko w katalogu. Trzeba na nią polować. Ja wiem, że na pewno skusze się na więcej kolorów. W tej cenie naprawdę warto! Na ustach:
Bardzo ładny odcień na co dzień. Do każdego właściwie makijażu. 
Swatche razem:
Co powiecie? Starałam się jak najlepiej pokazać Wam te pomadki, dlatego mój makijaż był bardzo ubogi, aby usta były na pierwszym planie. Dodatkowo zdjęcia są bardzo minimalnie retuszowane, więc możecie zobaczyć krycie podkładu 123 Bourjois. Od razu mówię, zaczerwienień raczej nie ukrywa... Chyba, że są delikatne.

Warto pamiętać, że aby pomadka była bardziej trwała to należy nakładać ją cienkimi warstwami!:) 

Na dziś tyle z kosmetyków, ale jeszcze... wiem, że Dzień Kobiet jest kojarzony z komunizmem, ale jest to bardzo miłe Święto dla nas, więc

Z okazji dnia kobiet życzę Wam i sobie, aby każdy dzień był pełen słońca w postaci pięknych i dobrych ludzi, którzy nas otaczają. I żebyśmy zawsze pamiętały, że jesteśmy wyjątkowe i piękne nie tylko 8 marca, ale cały rok! Ot, co! :))) 
Pozdrawiam ciepło,
Blondlove
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger