wtorek, 25 lipca 2017

BeGlossy | Openbox | Happy Colors

Cześć,
ostatnio być może nie ma mnie tu zbyt często, ale korzystam z wakacji trochę się rozleniwiając :) Mam nadzieję, że Wy też odpoczywacie! Zdecydowanie jednak zapraszam Was na mój Facebook i i Instagram, bo tam publikuję o wiele częściej nowe treści, a w najbliższym czasie planuję też rozdanie. Zebrało się u mnie trochę kosmetyków, które chciałabym puścić w świat! :) Dziś natomiast chcę pokazać Wam nowe beGlossy - tak, jestem zaskoczona, że w tym miesiącu dotarł :D 
Ta edycja wizualnie podoba mi się bardzo! Połączenie fuksji, jagody, limonki i pastelowej zieleni wygląda obłędnie! Soczyście, energetyzująco i po prostu naprawdę dobrze! W środku znalazło się kilka ulotek - między innymi ta od Sylveco:
Opisane wszystkie produkty, a dodatkowo do kilku dołączona została próbka danego kremu. To mi się podoba - taka dość użyteczna ulotka :D
Otwierajmy!
No to po kolei! W pudełku mamy 6 produktów, a w tym: 5 pełnowymiarowych, premierę i prezent. Lecimy!
PREZENT - EFEKTIMA, Mineral Spa
Produkt z tych, które lubię i chętnie wykorzystam. Oczyszcza, wygładza i odżywia. Jego cena to 2,52 zł za 10 mililitrową saszetkę. 
NIDIESQUE, Krem barierowy Original
Jest to najbardziej wartościowy produkt w pudełku, bo za 30 ml w sklepie trzeba zapłacić a 98 zł. Jest to produkt przeciw alergii niklowej, ale producent rekomenduje go jako świetnej jakości krem do twarzy i ciała oraz jako bazę pod makijaż. Nie zawiera parabenów. Zobaczymy jeszcze czy ze mną zostanie, ale nie budzi wątpliwości, że jest to produkt bardzo ciekawy.
SYLVECO, Łagodzący krem pod oczy
Z tym produktem już się bardzo dobrze znamy i lubimy. Leciutki, nawilżający, idealny na dzień pod makijaż. Wpada do szafy jako zapas! :)
Cena: 30,35 zł/ 30 ml
URIAGE, Jedwabisty balsam do ciała
Jedyny produkt niepełnowymiarowy w pudełku. Mamy tu tylko 8 ml. Pełny produkt ma 500 ml i można go kupić w cenie 55 zł. Generalnie to nie lubię takich próbek, bo często mi się po prostu w akcji gubią, a ta ilość pewnie wystarczy mi tylko na dłonie... no może dwa razy :D Ładnie pachnie, ma fajną konsystencję i szybko się wchłania. Tyle mogę powiedzieć na jego temat :) 
PREMIERA - NEONAIL, Lakier hybrydowy Delicious by Joanna Krupa 
Piękny kolor, zresztą zobaczcie sami:
Faktycznie jagodowy, letni. Niestety, nie mam lampy, więc pójdzie w świat :) 
GLISSKUR, Ekspresowa odżywka regeneracyjna Fiber Therapy
Nie dla mnie, ale myślę, że znajdę osobę, która się z takiej ucieszy :) Szybka aplikacja, odżywienie, regeneracja i nawilżenie :) 
Cena: 14,99 zł/ 200 ml
Tym razem uważam, że pudełko jest bardzo ciekawe i godne uwagi!
Wpadło Wam coś w oko?
Czytaj dalej »

wtorek, 18 lipca 2017

L'Oreal | Maska z glinką | Detoksykująco-rozświetlająca | Moja opinia

Cześć,
przyznaję się bez bicia, że już dawno chciałam stosować glinki na twarz, ale jestem zbyt "leniwa" i rozrabianie tych wszystkich mikstur po prostu często mnie zniechęcało. Mam jednak dziś dla Was recenzję maski, która jest odpowiedzią na moje "niechciejstwo" i jeszcze nie tak dawno wraz z dwoma siostrami robiła szał w świecie Beauty. Wtedy się na nią nie skusiłam, ale gdy w Rossmann zauważyłam je na promocji 24,99 zł, to jednak stwierdziłam, że bardzo jej potrzebuję. Dlaczego skusiłam się na tą i czy jestem zadowolona? Zapraszam po odpowiedzi niżej :) 
W ofercie L'Oreal obecnie znajdują się trzy maski: oczyszczająco-matująca (zielona), złuszczająco-wygładzająca (czerwona) i ta, którą posiadam, czyli detoksykująco-rozświetlająca (czarna). Analizując przeznaczenie, stwierdziłam, że moja skóra jest na tyle normalna, że nie potrzebuje ani ogromnego złuszczania, ani nadmiernego zmatowienia, dlatego zdecydowałam się na detoks.
Maska zawiera w swoje formule 3 mineralne glinki:
  • kaolin - glinka o wysokiej zawartości krzemianów, która doskonale absorbuje zanieczyszczenia i nadmiar sebum,
  • montmorylonit - glinka niezwykle bogata w minerały pomaga zredukować niedoskonałości,
  • ghassoul - glinka o wysokiej zawartości oligoelementów rozjaśniających skórę. 

A sam producent obiecuje, że: kremowa formuła maski została wzbogacona w węgiel, aby oczyścić skórę z toksyn i przywrócić jej blask. Natychmiast po użyciu skóra jest oczyszczona i pełna blasku.
Maska zamknięta jest w szklanym, eleganckim słoiczku o pojemności 50 ml. Ma wystarczyć nam na co najmniej 10 użyć. Niektórym starcza na więcej. Ja jestem nieoszczędna i raczej wystarczy mi tylko na 10 choć przyznam, że skrupulatnie tego nie liczę. 
Stosowanie i działanie:
Maska przepięknie pachnie, co jest to jej dużym atutem (zapach utrzymuje się na skórze po zmyciu maski) i rewelacyjnie się nakłada jak krem. Gładko i miękko otula twarz. Nie spływa i łatwo się zmywa. Ja nakładam ją na całą twarz pomijając okolicę oczu i ust. Z racji tego, że codziennie stosuję peeling i żel do mycia twarzy, to maskę stosuję zazwyczaj raz w tygodniu, a właściwie według potrzeb. Sięgam po nią zawsze wtedy, kiedy widzę, że skóra jest pozapychana i szara, gdy widzę, że mam mocno rozszerzone pory, a także przed cięższym imprezowym makijażem. Ja z nią się bardzo polubiłam! Trzymam ją na twarzy do 10 minut i zmywam ją za pomocą mokrego, ciepłego, małego ręcznika. Taki sposób jest dla mnie najszybszy i najwygodniejszy. Po każdym takim zabiegu ręcznik ląduje oczywiście w praniu :) Po nałożeniu od pierwszej minuty czuję na twarzy delikatne pieczenie i coraz mocniejsze ściągnięcie. Nie każdemu może się to podobać. Za pierwszym razem się przestraszyłam, ale ryzykując, wytrzymałam to, a twarz po ściągnięciu nie była ani trochę podrażniona. Zrozumiałam, że ona po prostu tak na mojej skórze pracuje. 

Rezultaty:
Twarz po masce jest idealnie przygotowana pod kolejne zabiegi i później pod makijaż. Nie jest sucha, ale czuć, że jest spragniona kremu. Jest miękka, gładka i faktycznie rozświetlona. Ma taki zdrowy blask. Zdecydowanie nabiera ładniejszego kolorytu, a pory są widocznie zmniejszone. 
Podsumowując, ja maskę polubiłam, działa u mnie tak jak obiecuje producent i na pewno, gdy mi się skończy, kupię kolejną. Aplikacja jest dla mnie bardzo wygodna. Odkręcam i mogę obiema rękami działać. Nie muszę ani ściskać tubki, ani motać się z saszetką. Nie polecam jej osobom o cerze wrażliwej i naczynkowej, nie polecam zostawiać do całkowitego wyschnięcia na skórze i nie polecam kupować bez promocji :) 

Znacie te maski?
Teraz już czaję te zachwyty nad nimi,
ale oczywiście musiałam to sprawdzić!
Czytaj dalej »

czwartek, 13 lipca 2017

Dużo moich ostatnich nowości | Sephora, Natura, MintiShop | Becca, theBalm, Kobo, Miya

Cześć,
post będzie długi, ale ostatnio znów zasiliłam mój kufer! Nie będę przedłużać, więc jak jesteście ciekawi co tym razem wpadło w moje ręce, to zapraszam do oglądania :) 

SEPHORA
Poszłam tylko po chusteczki peelingujące i po różany micel, ale skończyło się trochę inaczej:) 
Mleczko różane zdecydowanie jest bogatszą wersją płynu micelarnego i świetnie sprawdzi się na cerach suchych i odwodnionych. Chusteczki natomiast są świetnym gadżetem, który przyda się, gdy przed makijażem zauważę suche skórki, które z łatwością ściągnę. Trzeba uważać, bo chusteczki są naprawdę ostre. To taki doraźny peeling. 
Do tego jednak wpadła jeszcze Becca, a dokładnie "Glow on the go!". No przecież jak mogłabym tego nie wziąć! Patrzcie tylko na swatche:
Dla tych, które tak, jak ja myślały, że te miniatury już wyszły i nie wrócą mam dobre wieści - wchodzą do regularnej sprzedaży! :) Jest tylko jeden odcień - opal, ale i tak trzeba czyhać, bo znikają jak świeże bułeczki ile by tego nie zamówili:) Jednym zdaniem: Fuksło mi się! :D 

DROGERIE NATURA
Tu poszło mi o wiele łatwiej, bo na promocji -40% kupiłam tylko, to co akurat mi się skończyło, czyli ukochany bronzer Sahara Sand i paletę do konturowania :) 

MINTISHOP.PL
Tu zdecydowanie poszalałam... :D Ale kupiłam same perełki! :) 
Krem Miya chciałam mieć już bardzo dawno! Jest stosunkowo niedrogi (29,99 zł), ma naturalny skład i przepięknie pachnie latem! :) Jako pierwsze wrażenie dodam, że cudownie wygładza cerę pod makijaż! Czaję się jeszcze na wersję Call me Later.
Skusiłam się też na produkty Golden Rose. Puder transparentny sypki kupiłam z polecenia Red Lipstick Monster po obejrzeniu filmu z Bakingiem. Żel do utrwalania brwi chciałam już dawno - jest fajny! Baza pod cienie natomiast, jest z polecenia Agwer. Zobaczymy czy się sprawdzi :) 
Zamówiłam też trzy pomadki matowe w kredce. Są to chyba najnowsze odcienie 26, 27 i 28. Patrzcie:
Wszystkie nude, ale wpadające w róż, koral i brązobeż. Bardzo bezpieczne odcienie nadające się zarówno na co dzień jak i do mocniejszego makijażu oka. 
Królowa zamówienia, to oczywiście paletka theBalm - The Balm Apetit. Skusiłam się, bo była w promocji -50%, ale te cienie w sumie biorę w ciemno! 
Trzy matowe bazowe odcienie, trzy mocniej połyskujące i trzy satynowo-perłowe. Pokażę Wam ją bliżej przy okazji makijażu, ale powiem Wam, że zapowiada się świetnie! 

To tyle! Sporo tego się nazbierało, ale raczej wybrałam same pewniaki:)
Wpadło Wam coś w oko?
Czytaj dalej »

czwartek, 6 lipca 2017

Bardzo proste, niewymagające precyzji i szybkie smokey eye | Jeden cień, jedna chwila | Krok po kroku

Cześć,
kilka osób prosiło o wskazówki dotyczące zrobienia "smokey eye" jednym cieniem, więc jestem! :D Tych prostych tricków nauczyła mnie między innymi Asia (pozdro 600!) Umówmy się, może i nie potrafię robić pięknych tutoriali (jeszcze!), ale dajcie mi jeszcze trochę czasu, to postaram się, aby były coraz lepszej jakości. Mam nadzieję jednak, że moje zdjęcia + ich opis da Wam obraz jak sobie poradzić z takim makijażem :) No to lecimy! 

Tradycyjnie zaczynam od wyrównania kolorytu powieki za pomocą korektora i porządnym jego przypudrowaniu, aby trzymał się w miejscu na "mur beton".
Biorę miękką, czarną kredkę o właściwościach niezastygających np. marki Sensique (Drogerie Natura) i rysuję zupełnie nieprecyzyjnie kącik jak na zdjęciu.
Rozcieram jak najdokładniej palcem. 
Sięgam po puchaty pędzel i jeszcze raz beżowym cieniem lub pudrem omiatam powiekę tuż pod łukiem brwiowym. To pozwoli mi na większą kontrolę nad cieniowaniem. Te kroki zajęły nam około 2 minut :)
Sięgam teraz po dowolny ciemniejszy cień. U mnie tym razem jest to bordowy "sexi" z palety theBalm Nude Tude i koncentruję go w zewnętrznym kąciku. Rozcieram go dokładnie w górę i w środek powieki. Używam do tego dokładnie tego samego pędzla jak widzicie na zdjęciu wyżej.

Dokładam i rozcieram do momentu w którym satysfakcjonuje mnie efekt. 
Gdy już w miarę jestem zadowolona, a umówmy się, że ten makijaż ma być bardzo szybki, ale efektowny, to przechodzę do powieki dolnej. Zaznaczam ją mniejszym pędzlem, tak samo koncentrując cień w zewnętrznym kąciku i rozcierając go w stronę wewnętrznego. Kilka machnięć i gotowe. 
Wyrównuję to, co mi się nie podoba. Tuszuję rzęsy, dodaję rozświetlacza w wewnętrzny kącik i gotowe :D 
Kilka wskazówek:
  • możesz użyć cienia, który lubisz - od brązów przez brzoskwinie, róże, fiolety, a nawet granaty i czerń. Nie musisz się ograniczać :) 
  • makijaż ten jest świetną bazą i możesz dowolnie go wzbogacić na przykład wklepując palcem na środek powieki połyskujący cień, dodając innego koloru cienia w wewnętrzny kącik, rysując kreskę czy doklejając sztuczne rzęsy. A nawet wszystko naraz! 
  • jeżeli zdarzy Ci się wpadka i pojedziesz zbyt wysoko z cieniowaniem, nie panikuj! Weź czysty pędzel i rozblenduj granicę. Możesz sobie pomóc biorąc na pędzel beżowy cień lub puder - granice staną się jeszcze miększe, a makijaż wyda się bardziej dopracowany. 
  • Jeżeli bardzo się spieszysz a cienie bardzo się sypią i nie masz czasu się tym przejmować to zacznij od makijażu oka. Spokojnie wyczyścisz wtedy osypaną plamę pod okiem i nałożysz podkład i resztę makijażu.
Całość prezentuje się tak:
Użyte kosmetyki:
- podkład Maybelline Fit Me 105
- korektor Maybelline Affinitone 01
- puder Affect D-0001
- bronzer MySecret Face'n'Body Bronzing Powder
- tusz do rzęs Rimmel Volume Shake 
- róż Nyx z paletki Sweet Cheeks Blush Palette
- rozświetlacz MySecret Sparkling Beige (ten chłodniejszy)
- brwi Maybelline Brow Satin Dark Blonde
- usta: Golden Rose Matte Crayon 10 + Liquid Matte Lipstick 10 
Mam nadzieję, że napisałam wszystko w miarę zrozumiale :D 
Do następnego! 
<3
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger