środa, 6 stycznia 2016

Tani a dobry: podkład Pierre Rene, Skin Balance

Cześć,
wciąż w moim nowym mieszkaniu szukam dobrego miejsca z dobrym światłem do robienia zdjęć, To, w którym dziś zobaczycie zdjęcia nie jest idealne, ale jest najlepszym jakie do tej pory znalazłam. Mam nadzieję, że w końcu albo kupię lampę i statyw i będę niezależna od światła dziennego, albo w końcu coś wymyślę, aby było lepiej:)

Dziś chciałam Wam pokazać moje grudniowe odkrycie, z którym się bardzo polubiłam. Jest to nie tyle samo odkrycie co totalne zaskoczenie - podkład Pierre Rene, Skin Balance.


Uwaga: Zdjęcia są bez retuszu tak, aby maksymalnie pokazać możliwości podkładu.

Czytałam o nim u Black Smokey (link) w ulubieńcach i stwierdziłam, że jest wart wypróbowania. Pierwsze zaskoczenie to cena - 30 zł w Drogeriach Natura, czyli bardzo niewielka jak na podkład. Szczerze powiedziawszy pomyślałam: "Wezmę, nawet jak mi się nie sprawdzi, to nie będę aż tak żałować."
Drugie zaskoczenie - zabezpieczenie
Jeszcze żaden z drogeryjnych podkładów jakie miałam nie był tak zabezpieczony przed macaniem. Po pierwsze kartonowe pudełko z naklejką, więc już mamy zaporę numer jeden, ale to jeszcze nic! Buteleczka również posiada naklejkę. Obie są tak zrobione, aby było widać, czy aby ktoś niepowołany się do nich nie dobierał. Rewelacja i gwarancja higieny!
Trzecie zaskoczenie - estetyka
Szklana buteleczka z czarną grafiką. Prosta, ale przejrzysta, estetyczna. Pompka się nie zacina. 
Kolor
Mój odcień to 20 Champagne. Neutralny, wpadający w beżowe tony. Bardzo jasny.
Nakładanie
Bardzo ładnie nakłada się zarówno pędzlem jak i gąbką. Nie tworzy maski i można go dokładać. Jedna pompka w zupełności wystarcza, aby pokryć twarz cieniutką warstwą, druga ładnie kryje. 
Krycie
Średnie w kierunku mocniejszego. Nie jest to lekki podkład, ale tak jak pisałam - nie obciąża/oblepia twarzy. Bardzo ładnie wyrównuje koloryt cery, ujednolica i kryje mniejsze zaczerwienienia. Stapia się z cerą.
Wykończenie
Satynowe. Trzeba przypudrować, bo jest lepki. Ładnie wygląda na zdjęciach.
Trwałość
Nosiłam go przez całe Święta i możecie go zobaczyć na wszystkich ostatnio dodanych zdjęciach na Instagramie. Na mojej cerze trzyma się nienagannie przez ok. 10 godzin. Ładnie trzyma na sobie bronzer i róż. W strefie T nie świeciłam się przesadnie, a także nie zapchał mi porów.

Zdecydowanie zgadzam się z Black Smokey. Jest naprawdę dobry. Po miesiącu użytkowania wiem, że zostanie ze mną na długo.



Macie ten podkład? A może używacie innego godnego polecenia?
Chętnie poczytam!:)

Pozdrawiam,
Beata - Blondlove

43 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam kosmetyków z Pierre Rene ale ten podkład wygląda całkiem sympatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemny efekt. Znakomicie wyglądasz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja teraz mam nowosc born this way z too faced i jest super :) tego nie mialam :) fajnie ze na zdjeciach tak pokazałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem też bym bardzo chciała wypróbować ten podkład!:)

      Usuń
  4. Właśnie ostatnio odkryłam ze zdumieniem, że mi się kończy 0.0 Chciałam użyć, ale patrzę, że ta pompka to bardziej dyszy i stęka, niż daje podkład, a że po opakowaniu nie było nic widać (ścianki są całe z produktu niestety) odkręciłam go i za pomocą patyczka do uszu dokonałam pomiaru- na dnie została ok. 5-8 mm warstwa. Teraz będę ocierać to, co osadziło się na pompce, potem pewnie go odwrócę do góry nogami i jakoś to będzie. Trwałość jest naprawdę dobra, kolor bardzo jasny, niestety dla mnie zdecydowanie za chłodny, ale radzę sobie z nim za pomocą żółtej bazy kolorystycznej- albo bezpośrednio dodaję do podkładu, albo robię swój puder bananowy ;) Nie wykluczam, że kupię ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dużo Ci go zostało... Zdecydowanie minus. Na szczęście jego plusy niwelują tą drobną wadę.

      Najważniejsze, że potrafisz sobie z nim poradzić:) dla mnie odcień jest okej:)

      Usuń
    2. Da się z tym żyć, możliwe też, że to przez to, że jest dosyć gęsty tak się zachowuje w opakowaniu. Coś tam się zawsze da wykombinować ;)
      Ja jestem typowym żółtkiem, jeszcze nie znalazłam czegoś, co pasowałoby w 100%, więc jestem przyzwyczajona, cieszę się, że dla Ciebie jest dobry i możesz go wykorzystać na maksa, bo faktycznie warto ;)

      Usuń
  5. Przy najbliższej okazji zobaczę czy znajdę dla siebie kolor tego podkładu :))

    OdpowiedzUsuń
  6. No i super! Ostatnio właśnie spoglądałam na niego w Naturze, jednak się nie zdecydowałam :( Jutro po niego lecę jeszcze przed pracą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować!:) U mnie się sprawdza:)

      Usuń
  7. Swego czasu bardzo chciałam go wypróbować. Potem kupiłam coś innego i zapomniałam o nim. Nadal jestem go ciekawa, wiec pewnie jak coś zużyję, to kupię właśnie ten ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj:) Może u Ciebie też się sprawdzi!:)

      Usuń
  8. Lubię go, zwłaszcza za ten jasny neutralny kolor :) Denerwuje mnie jednak jego zapach... Niemniej jest to jeden z lepszych podkładów, jakie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapomniałam tego napisać! Zapach jest taki apteczny moim zdaniem, na całe szczęście nie utrzymuje się na twarzy!:)

      Usuń
  9. Łał no efekt naprawdę extra, za taką cenę muszę go mieć w swoich zbiorach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że nie wygląda zbyt dobrze :/ Być może nie powinnaś nakładać go gąbeczką, tylko palcami? Mam ten podkład i wiem, że ma o wiele mocniejsze krycie, ale może dlatego, że nakładam go palcami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też go nakładam palcami. Dla mnie, tak jest najwygodniej. :) W tym roku moja cera została zdziesiątkowana przez problemy zdrowotne, więc takie średnie krycie jest akurat. Palcami najlepiej, tak!

      Usuń
    2. Może macie rację...! Ja nakładam go też bardzo cienką warstwą, więc takie krycie mi starcza:) Ale oczywiście, można go stopniować:) Ja ostatnio nie lubię palcami, ale spróbuję i może się sama zaskoczę:)

      Usuń
    3. I oczywiście dziękuję za komentarz i radę:)

      Usuń
  11. Na Twojej buźce wygląda bardzo ładnie:) Moimi ulubieńcami w tym zakresie są wszystkie podkłady z Clinique, bo nie zatykają porów, nie oblepiają twarzy, są lekkie i..tak, jakby ich nie było:) Do zdjęć proponuje światło dzienne, więc jeśli masz trochę miejsca na balkonie/balkon, lampa nie będzie Ci potrzebna;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tak, światło dzienne jest najlepsze, wiem. Mi bardziej chodzi o tło:)

      Usuń
  12. już kiedyś czytałam, że fajnie się sprawdza :) Najpierw jednak chciałabym sprawdzić Bourjois healthy mix :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dużo słyszałam o nim dobrego i chyba w końcu go kupię, tym bardziej że u mnie w mieście kosztuje 21 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe czy znajdzie się odcień dla takiego bladziocha jak ja...
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój jest najjaśniejszy, chyba nie ma 10... nie wiem:)

      Usuń
  15. Mam :) Jest OK, ale Revlon ColorStay jednak jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze Revlonu... Muszę spróbować:)

      Usuń
  16. zapowiada się ciekawie, wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa kolejnych postów, obserwuję :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Tak, ale faktycznie lepiej współpracuje z dłońmi:)

      Usuń
  18. Zaczyna mnie ciekawić ta marka , już gdzieś czytałam o ich tuszu dobre opinie. Ja natomiast jako podkład używam Ingrid Mineral silk& lift i polecam jak na razie mój stały kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz i motywację do dalszego pisania:) Staram się odpowiadać na bieżąco!

Komentarze typu "wzajemna obserwacja" w ogóle nie wchodzą w grę... Nie jestem zainteresowana takimi wymianami:)

Zapraszam częściej i życzę mile spędzonego czasu!:)

Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger