Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SYNCHROLINE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SYNCHROLINE. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 marca 2017

Synchrovit C | Rozpromień się!

Cześć,
dziś mam dla Was drugą recenzję. Tym razem będzie to skoncentrowane serum liposomowe: witamina C 10% + sód + cynk. Zdecydowałam się właśnie na ten produkt, bo ostatnio, gdy chodziłam bez makijażu część rodziny zawsze pytała czy wszystko ze mną w porządku. Niedospane przy dziecku noce i zima odbiły się na mojej cerze, która stała się ziemista, szara i dodatkowo uwydatniła moje sińce pod oczami, które nigdy nie były aż tak widoczne. Już dawno chciałam spróbować jakiegoś fajnego serum z Witaminą C i akurat nadarzyła się okazja. Czy Synchrowit C mi pomógł?
Otrzymałam 3 opakowania, czyli kurację miesięczną. Ja powiem Wam jakie rezultaty uzyskałam już po 12 dniach, bo na tyle starczyła mi jedna buteleczka. W środku znajduje się buteleczka z preparatem do zrobienia DIY i aplikator. 
A teraz Wam napiszę jak to zrobić:
Synchrovit C serum- serum z 10 % zawartością witaminy C w liposomach. Nie jest to produkt gotowy, należy go samodzielnie przyrządzić. A jak? W buteleczce znajduje się serum, które przenosi składniki aktywne. W zakrętce jest proszek z witaminą C. Przekręcamy zakrętkę, aż do momentu przerwania zabezpieczenia ( w międzyczasie otworzy się w środku klapka-zawór w witaminą C). Proszę nie odkręcać zakrętki, tylko popukać kciukiem w górą cześć zakrętki, tak aby proszek z witaminą C spadł na dół. Teraz porządnie mieszamy i wytrząsamy. Zakładamy nakrętkę aplikacyjną i ....voila! Produkt jest gotowy do użycia i witamina C jest stabilna 10-12 dni od sporządzenia :) Przetrzymujemy w ciemnym, chłodnym miejscu. Proponowałabym nakładać na noc.

Tak też zrobiłam, codziennie przez 12 dni nakładałam na twarz na noc.
Pewnie się zastanawiacie, po co w ogóle to się miesza, wytrząsa i puka? Dlatego, żeby produkt zachował swoje właściwości. Witamina C jest bardzo wartościowym i wszechstronnym składnikiem, ale i bardzo delikatnym. Jak wymieszamy samodzielnie składniki i są małe fiolki, mamy pewność że nie utraci swoich właściwości pod wpływem np.: światła, ciepła czy też powietrza i w 100 % skorzystamy z jej dobroczynnych właściwości :) Serum zużywamy w ciągu 10-12 dni od otwarcia.
Konsystencja lekka, przyjemna w aplikacji, szybko się wchłania. Serum zresztą jest naprawdę bardzo wydajne. Oprócz powyższych informacji dostałam też instrukcję jak go nakładać. Otóż:
Nakładamy partiami na twarz, czyli najpierw czoło i wmasowujemy do wchłonięcia i dopiero kolejne partie - w ten sposób unikniemy efektu "klejenia". Podczas nakładania możliwe jest uczucie delikatnego szczypania, mrowienia co nie powinno niepokoić. Skóra może się też delikatnie złuszczać (kwas askorbinowy) co też będzie normalną reakcją (nie u każdego efekt ten występuje).

Faktycznie, niewmasowany dokładnie produkt lubi się kleić, ale nie ściąga twarzy i zupełnie nie przeszkadza. Szczypanie odczułam, ale tylko po peelingu twarzy. Skóra mi się nie złuszczała. Co jednak zaobserwowałam?
Cera stała się zdecydowanie bardziej zdrowa, wypoczęta, promienna, jednolitsza i jaśniejsza. Stała się miększa i bardziej jędrna. Zauważyła to od razu moja Siostra, gdy zapytałam ją po skończeniu pierwszej partii kuracji. Dla wzmocnienia efektu zaleca się nakładanie kremu z tej samej linii. Rano cieniutka warstwa była jeszcze wyczuwalna podczas przemywania twarzy, ale nie było to uciążliwe. Zauważyłam jednak, że rano miałam rozszerzone pory na twarzy. Mnie nie zapchało, ale warto mieć na to uwagę. 
Cena: około 25-40 zł w zależności od apteki
Dostępność: Apteki stacjonarne i internetowe.

Ja polecam!
Po zimie taka kuracja jest naprawdę pomocna, 
a wielu uważa ją za Must Have!
Czytaj dalej »

wtorek, 14 marca 2017

Synchroline | Aknicare gentle cleansing gel | Żel do mycia twarzy

Cześć,
mam dla Was recenzję jednego z produktów, które dostałam w ramach współpracy z marką Synchroline. To już drugi raz, gdy mogę testować ich produkty, więc jest mi tym bardziej miło! Poprzednie recenzje znajdziecie tutaj i tutaj. Wtedy te produkty się u mnie naprawdę sprawdziły a krem uelastyczniający wspominam dobrze do dziś. Jednym z produktów, które tym razem wybrałam jest właśnie żel do cery tłustej i trądzikowej, który świetnie sprawdzi się dla cery wrażliwej i odwodnionej. 
Najpierw o mnie. Ostatnio moja cera znów zaczęła się przetłuszczać w strefie T i z miesiąca na miesiąc podczas "tych dni" przybywało mi sporo niedoskonałości. Twarz myję codziennie wieczorem podczas prysznica, zmywając przy tym dokładnie cały makijaż, prócz oczu, które myję płynem micelarnym. Podczas prysznica przemywam je tylko resztką żelu który pozostał mi na dłoniach i szybko spłukuję. Często czynność powtarzam, aby mieć pewność, że cały podkład jest z twarzy już usunięty, a skóra dokładnie oczyszczona.
Producent o produkcie:
AKNICARE gentle cleansing gel przeznaczony jest do pielęgnacji skóry tłustej, wrażliwej, podrażnionej i miejscowo przesuszonej ze słabo lub średnio nasilonym trądzikiem zapalnym. Roztwór delikatnie oczyszcza skórę trądzikową, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie oraz łagodzi podrażnienia skóry. AKNICARE gentle cleansing gel kontroluje i łagodzi objawy trądziku nawilżając skórę trądzikową.
Sposób użycia:
Nakładać na skórę delikatnie masując; nadmiar produkty można usunąć wacikiem lub spłukać wodą.
Konsystencja, zapach, aplikacja. Żel ma postać bardzo uwodnioną. Jest lekki, ale nie jest bardzo lejący. Jest to plus, bo łatwo się go nakłada na twarz, myje i błyskawicznie spłukuje. Często żele pozostawiają wyczuwalny na skórze film - tutaj nic takiego nie odczułam. Zapach bardzo apteczny, ale nie przeszkadzający. W działaniu jest bardzo delikatny - nie szczypie i nie drażni. Nie pieni się - nie zawiera agresywnych substancji myjących, a z pomocą ciepłej wody zmywa makijaż:) 
Działanie. Używam go już prawie miesiąc i zużyłam jedynie połowę opakowania, więc jest niesamowicie wydajny. Skóra widzę, że jest znacznie uspokojona. Wieczorem po umyciu twarzy, jest ona miękka i miła w dotyku, nie jest ściągnięta. Mam wrażenie jakby była nawilżona. Nie sądzę, aby mniej się przetłuszczała (może trochę), ale z pewnością w tym miesiącu pojawiło mi się o wiele mniej niespodzianek, a już istniejące nie rozprzestrzeniały się i nie zaogniały. Będę stosować dalej, ale póki co myślę, że warto Wam go polecić do przetestowania jeżeli macie skórę wrażliwą, skłonną do wyprysków i delikatnie odwodnioną. Ja jestem z niego zadowolona. Co ciekawe - nie lubiłam rano myć twarzy żelami a jedynie płynem micelarnym, bo często były one ciężkie, a teraz chętnie sięgam po właśnie ten, bo wiem, że skóra będzie odświeżona i nie obciążona. 

Minusy: dostępność, bo w drogeriach tej marki nie spotkałam i zapewne cena, bo najtańszy ten żel nie jest. 

Cena: około 35-40 zł za 200 ml w aptekach internetowych, w stacjonarnych nie sprawdzałam. 

Ogólnie stan mojej cery się polepszył, ale co jeszcze na nią wpłynęło napiszę Wam w kolejnym poście. :) 

Miłego!
Czytaj dalej »

sobota, 6 czerwca 2015

Synchroline - tonik do twarzy

Cześć,
sesja i piękna pogoda za oknem nie pozwala mi tu za często ostatnio przebywać, ale spieszę dziś do Was z kolejną recenzją. Drugi z produktów, który dostałam w ramach współpracy z marką Synchroline - tonik do twarzy z serii Hydratime. O pierwszym z produktów możecie poczytać tutaj.

Co obiecuje producent?
Zapobiega, utrzymuje i przywraca równowagę wodną nadając skórze twarzy blask i jedwabistość. Uzupełnia oczyszczanie twarz i szyi tonifikując i odświeżając. Dzięki właściwościom wody destylowanej i miodu, o znanych właściwościach nawilżających, regenerujących i łagodzących, skóra będzie pełna witalności i blasku.

Dla kogo przeznaczone? 
Dla osób ze skórą suchą, matową, chropowatą, napiętą, z tendencją do złuszczania - czyli z konsekwencjami działania czynników zewnętrznych lub osłabienia organizmu.

Dlaczego zamówiłam?
Bo mieszkam w centrum miasta, w małym mieszkaniu, gdzie ciągle jest suche powietrze mimo rozkładania mokrych ręczników, prania. Czasem jest lepiej, ale czasem nie do wytrzymania... Odczuwa to również moja cera, która nie zawsze jest piękna:)
Opakowanie jest bardzo estetyczne, solidne z zamknięciem na klik - to lubię:) Wygodne w użyciu. Na samym opakowaniu nie znajdziemy zbyt wielu informacji. To, co napisałam Wam wyżej zaczerpnęłam z ulotki informacyjnej i z kartonowego opakowania. Całe opakowanie - i plastikowe i kartonowe - w myśl proekologicznych idei jest wykonane z materiałów, które można ponownie wykorzystać.
Sam płyn jest koloru jasnobłękitnego. Ma bardzo przyjemny, odświeżający zapach, który po aplikacji zanika. Sama aplikacja jest bardzo prosta i przyjemna - nic nadzwyczajnego. Jeśli chodzi o działanie, to nie jest jak inne toniki. Nakładam go zawsze rano, zaraz po przebudzeniu. Skóra po nim staje się nawilżona, gładka i taka... miękka. Dodatkowo wyraźnie czuć odświeżenie. Uczucie po nim jest naprawdę przyjemne. To nie jest zwykły tonik, który tylko odświeża - on wyraźnie wnika w skórę. Jego wydajność jest naprawdę dobra. Niewielka ilość jest potrzebna, aby przemyć twarz. 
Na koniec jeszcze skład:
Jestem z tego produktu bardzo zadowolona. 
Pojemność: 250 ml
Cena: ok. 40 zł 
Dostępność: Apteki

Produkt dostałam w ramach współpracy z marką Synchroline, ale fakt ten w żaden sposób nie wpłynął na moją opinię. 
Na koniec o współpracy, która była bardzo przyjemna i szybka. Kontakt był  bardzo miły i rzeczowy. Mogłam wybrać sobie dwa dowolnie wybrane produkty. Byłam zaskoczona, że dostałam je w tak dużych pojemnościach. Przesyłka też była ekspresowa - także jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona i zadowolona!


Pozdrawiam,
Blondlove

Czytaj dalej »

środa, 20 maja 2015

Synchroline - uelastyczniający krem do ciała

Cześć,
jakiś miesiąc temu dostałam propozycję kolejnej współpracy. Tym razem odezwała się do mnie marka Synchroline. Ucieszyłam się bardzo z tego powodu, bo to dla mnie kolejne wyróżnienie:) O samej współpracy opowiem Wam w kolejnym poście, bo do testów mogłam wybrać sobie dwa produkty, a dziś recenzja uelastyczniającego kremu do ciała.
W swojej ofercie marka posiada 11 serii dermokosmetyków. Ja wybrałam sobie po jednym produkcie z dwóch serii - Synchroelast (krem do ciała) i Hydratime (zobaczycie niebawem). Seria Synchroelast jak przeczytałam w otrzymanej broszurze jest skierowana do osób, które borykają się z utratą elastyczności skóry i problemem rozstępów, a o drugiej serii napiszę w kolejnej recenzji.
Jeżeli chodzi o krem do ciała, który zamówiłam to:
Wskazania: działanie uelastyczniające i zapobiegające tworzeniu rozstępów. Efekt poprawy nawilżenia, wygładzenia i zmniejszenia istniejących rozstępów (szczególnie w fazie czerwonej). Polecany w przypadku utraty elastyczności na skutek zmiany wagi- odchudzanie, ciąża (polecany od 4 miesiąca oraz na piersi po okresie karmienia), okres dojrzewania oraz po długotrwałej ekspozycji na słońce.
Sposób użycia: stosować dwa razy dziennie na całe ciało delikatnie masując. Efekt wygładzenia, poprawienia napięcia i elastyczności oraz nawilżenia widocznych jest po 20 dniach systematycznego stosowania.

Składniki aktywne: heterozydy kwasu azjatykowego i madekasowego, acetyloglukozamina, linolan proliny, glikopeptydy fibronektyny 


Jeżeli chodzi o opakowanie, to jak widać jest to tubka, która stoi na zakrętce, co pozwala na swobodne spływanie produkty tak, aby zawsze można go było wycisnąć. Szata graficzna jest bardzo skromna, ale to dobrze, bo wyglądem faktycznie przypominają produkty "apteczne". Na tubce mamy informacje o pojemności i zastosowaniu produktu w 10 językach. Bogatsze w informacje jest kartonowe pudełko. Tutaj znajdziemy właściwie te same informacje co wypisałam wyżej (wskazania i sposób użycia też w 10 językach). Warto dodać, że kosmetyki te powstają w nowoczesnych laboratoriach we Włoszech i mają zastosowanie zarówno w leczeniu różnego rodzaju problemów dermatologicznych jak i w medycynie estetycznej.
Kolejny plus - otwór jest zaklejony. To pewność, że nikt wcześniej go nie otwierał :)
Jaka jest moja opinia i dlaczego zamówiłam akurat ten produkt?
Zamówiłam go z myślą o potencjalnych rozstępach, które pojawiają się w ciąży. Jego konsystencja jest bardzo mocno kremowa, ale łatwo się rozsmarowuje. 
Krem w 100% spełnia swoje obietnice. Ja smarowałam się tylko raz dziennie wieczorem przed snem. Początkowo smarowałam całe ciało, a od tygodnia tylko brzuch i piersi. I powiem Wam tak: Jest różnica. Skóra na brzuchu jest gładka, napięta, elastyczna i miła w dotyku. Efekt utrzymuje się przez cały następny dzień. Podczas prysznica wieczorem czuję jak zmywa się jeszcze pewna warstwa tego kremu, której w ciągu dnia w ogóle nie wyczuwam. Skóra jest naprawdę po tym kremie jest świetna! Trzeba się przyzwyczaić do tego, że krem aż tak szybko się nie wchłania i trzeba też chwilkę poczekać, aż skóra go przyjmie, bo po aplikacji skóra jest troszkę lepka, ale naprawdę warto. Nie zostawia śladów na piżamie , a zapach jak dla mnie jest bardzo neutralny.

Koszt tego kremu to ok. 80-90 zł. W zależności od apteki. Dowiedziałam się też, że w Super-Pharm nie ma gamy do ciała. Cena może i dość wysoka, ale na pewno jest to krem, który - przynajmniej u mnie - świetnie się sprawdził! 


Produkt dostałam w ramach wspólpracy z marką SYNCHROLINE. Opinia o produkcie jest całkowicie moja osobista i fakt współpracy w żaden sposób na nią nie wpłynął. 
Pozdrawiam,
Blondlove
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger