Cześć,
tytuł notki nawiązuje do góralskich życzeń, które składamy podczas chodzenia po kolędzie. Oznacza życzenie dobrobytu:))) W końcu obiecałam, że dzisiejszy wpis nie będzie kosmetyczny. Nie wiem czy się cieszycie, ale tak uwielbiam pączki mojej Mamy, że musiałam porobić zdjęcia i się nimi z Wami podzielić. Będzie baaaaardzo fotograficznie:)
I lepienie:
I smażenie:
Gotowe!
Palce lizać - dosłownie!:)
Pączki mojej mamy są przepyszne! Pachnące rumem z delikatnym aromatem cytryny:) Z różanym nadzieniem polane cudownym lukrem:))) Pychota:) Pamiętajcie! Dziś pączki nie tuczą, albo idą w cycki (czy co tam chcecie:))!:))))
Jeszcze kuchenne Selfie!
Czytaj dalej »
tytuł notki nawiązuje do góralskich życzeń, które składamy podczas chodzenia po kolędzie. Oznacza życzenie dobrobytu:))) W końcu obiecałam, że dzisiejszy wpis nie będzie kosmetyczny. Nie wiem czy się cieszycie, ale tak uwielbiam pączki mojej Mamy, że musiałam porobić zdjęcia i się nimi z Wami podzielić. Będzie baaaaardzo fotograficznie:)
I lepienie:
I smażenie:
Gotowe!
Palce lizać - dosłownie!:)
Pączki mojej mamy są przepyszne! Pachnące rumem z delikatnym aromatem cytryny:) Z różanym nadzieniem polane cudownym lukrem:))) Pychota:) Pamiętajcie! Dziś pączki nie tuczą, albo idą w cycki (czy co tam chcecie:))!:))))
Jeszcze kuchenne Selfie!
PS. Czekam na Walentynkowego beGlossy!
Pozdrawiam,
Blondlove
