sobota, 11 czerwca 2016

Full of colors - makijaż

Cześć,
dziś przychodzę do Was z makijażem. Nie mam tutorialu, ale może kogoś zainspiruję do szaleństwa na swoich oczach!:) Już dawno chciałam zmalować coś niekoniecznie wyjściowego, ale dopiero dziś się udało. Rzęsy chińskie - pierniki nie chciały dziś ze mną w ogóle współpracować! Eh... ;/ Mam nadzieję, że nie odwróci to uwagi od makijażu:) Zapraszam do przyjrzenia się bliżej:) 

Nietypowy i trochę szalony. Kreska zrobiona za pomocą Duraline i żółtego cienia My Secret Matt. Ja się dobrze bawiłam przy tym makijażu, choć na pewno brakuje mu jeszcze precyzji. Mimo wszystko jestem zadowolona!:) 
Użyłam:
  • L'Oreal True Match 1N
  • Korektor L'Oreal True Match Ivory
  • Puder ryżowy Paese
  • Cień w kremie Maybelline Permanent Taupe
  • The Balm, Bahama Mama
  • Róż z paletki do Strobingu Kobo
  • Rozświetlacz My Secret
Oczy:
  • Morelowo-brzoskwiniowy i ciemny brąz z paletki Sleek Oh So Special
  • L'Oreal Color Infallible 007 Unlimited Sky
  • My Secret Glam&Shine Metal Violet, Radiant Orchid i Soft Harmony
  • My Secret Matt beż i żółć
  • Kredka miętowo-niebieska z Avon na linię wodną
  • Rzęsy z Born Pretty Store (nie polecam.)
  • Tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes So Couture So Black
Usta: 
  • Avon, kremowa pomadka Nude zmatowiona pudrem ryżowym Paese
Miłego! 
Czytaj dalej »

środa, 8 czerwca 2016

Miękka, uspokojona i odżywiona - Maska Skin79 - Tea Tree

Cześć,
z małym opóźnieniem, ale jestem. Obiecałam Wam, że jak będę testować maski, to Wam dam znać. Ostatnio jakaś taka zagoniona jestem, że miałam nie za wiele czasu na testy, ale w końcu moja cera, aż krzyczała o chwilę dla siebie, która nie nazywa się "mycie", "oczyszczanie", ani nawet "krem", dlatego zdecydowałam się sięgnąć po maskę Skin79. Jak wiecie mam kilka różnych masek tej marki, ale akurat ta wydawała mi się wtedy najlepsza. 
Maska ma przepiękną szatę graficzną. Może to dla wielu nie jest istotne, ale przyjemniej korzysta się z kosmetyku, który ładnie wygląda. Letni kolor, ekstra grafika i mnóstwo informacji w obcych językach. Na szczęście producent zadbał o opis w języku polskim przyklejając go z tyłu opakowania.
Jest to maska w płacie - ostatnio stawiam tylko na takie. Są po prostu wygodne w użyciu. Nie trzeba brudzić sobie dłoni, wyciskać i równomiernie nakładać. Wystarczy tylko wyciągnąć, rozłożyć i nałożyć na twarz. Nic nie spływa, nie rozmazuje się - komfort nie do opisania. Trudno jedynie z taką maską mówić:) 
Maska jest idealnie i bardzo mocno nasączona. Nie kapie, wszystko trzyma się na płacie. Zapach jest delikatny - wyczuwalna jest w minimalnym stopniu zielona herbata i aloes. Świeża, orzeźwiająca, nie nachalna, delikatna.
Działanie bardzo przyjemne. Trochę chłodzące, ale to kwestia nakładania mokrego płatu. W obecnej pogodzie bardzo umilające aplikację. W ciągu 20 minut nie zauważyłam żadnego niepożądanego objawu. Nic mnie nie zaniepokoiło i nie podrażniło. Po zdjęciu maski wklepałam pozostałość, wmasowałam i cera była bardzo uspokojona, nawilżona, gładka, miła w dotyku i miękka. 
Zdecydowanie wiadomo, że jednorazowe użycie maski jest efektem chwilowym, aby podtrzymywać efekt należy to regularnie powtarzać. Każdy to wie:) Napiszę Wam tylko, że ja nałożyłam ją w piątek, a efekt spokojnej i odżywionej skóry utrzymywał mi się do poniedziałku. Nie wiem na ile to działanie maski, ale zmiany trądzikowe na twarzy od tamtej pory już nie występują, a codziennie tworzyło mi się coś nowego. Cera jest taka... ładna. :)

Edit: Oprócz multum plusów, znalazły się też dwa minusy... Pierwszy dostępność - z tego co wiem, to tylko internetowo... i to najlepiej prosto ze strony Skin79 lub z MintiShop (linki od razu do masek), bo zdarzają się podróby. Drugi minus to cena - regularna 15 zł, ale akurat trwa na nie promocja za dyszkę :)))) 
Ja jestem zadowolona i Wam tę maskę polecam z czystym sercem! 

Post nie jest sponsorowany.

Czytaj dalej »

sobota, 4 czerwca 2016

Kocia oberżyna - makijaż

Cześć,
dziś mam dla Was makijaż w dwóch wersjach - z mocniejszymi i nudziakowymi ustami. Dla każdego coś innego. Oko wymodelowałam tak, aby przypominały Kocie. Utrzymany w fiolecie, ale kupiłam ostatnio w promocji cień KOBO - 114 Aubergine i nie mogłam się powstrzymać przed użyciem go. Oczywiście w makijażu zauważycie mój błąd do którego się przyznaję - nadużyłam brązera na czole, ale zobaczyłam to dopiero na zdjęciach :) Nie przedłużając - zapraszam do oglądania i komentowania :) 
Tu w wersji mocniejszej - na ustach matowa pomadka Avon w kolorze Berry Blast. Mocne usta i mocne oko - odważnie, ale dla mnie czad! 
A tu na ustach Golden Rose Matte Crayon w odcieniu 18. Tu wersja dla mniej odważnych, które wolą postawić tylko na oko. 

W makijażu użyłam również:
  • Pierre Rene Skin Balance w odcieniu Champagne
  • Puder Matujący KOBO
  • Kamuflaż w słoiczku Catrice
  • Bahama Mama
  • Puder Konturujący KOBO, Nubian Desert
  • Róż, Catrice Legend Berry
  • Rozświetlacz My Secret
  • Zoeva, paletka Naturally Yours
  • Maybelline, cień w kremie, Permanent Taupe
  • Kredka Avon, SuperSHOCK, czarna i fioletowa
  • Tusz do rzęs, L'Oreal, Volume Million Lashes
Jak Wam się podoba? 
Która wersja bardziej Wam przypadła do gustu?
Czytaj dalej »

czwartek, 2 czerwca 2016

Be Glossy - Kwiecień | Maj

Cześć,
stęskniona wracam do Was po zaliczeniach już prawie wszystkich. Z prywaty to... Kończę studia... i wiecie co? Nie sądziłam, że to powiem. Miałam nadzieję, że będę się cieszyć, bo przez ostatni rok w ogóle nie dawały mi one satysfakcji i czułam, że się nie rozwijam. Wygórowane wymagania prowadzących demotywowały mnie dodatkowo, a 4 godziny spędzone w podróży już wykańczały mnie zupełnie, ale będę tęsknić! Bardzo! Za ludźmi, za wygłupami, za chichraniem często z "byleczego" i za tą "beztroską" tak naprawdę. Nie ukrywajmy, ale czas studiów jest niesamowicie kształcący, wychowujący i szalony! Pozwalamy sobie na więcej, bo "później to już nie wypada". Nie zawsze tak jednak jest i ja mam zamiar być trochę niepoważną do końca!:) I tak jakoś się zrobiło ckliwie i jakoś smutno, więc przejdźmy w końcu do tego, po co Was tu ściągnęłam!:) 

Dziś otwieramy dwa pudełka. Miałam ostatnio taki zawrót głowy, że zapomniałam o kwietniowym pudełku, które leżało ponad miesiąc w szafie, by mnie nie kusiło otworzyć, bez aparatu:) Będzie dużo zdjęć, więc lecimy...! Tym razem pokusiłam się tylko o swój komentarz bez przepisywania dołączonej ulotki :)
Energia! To jest to! Wczoraj znów wróciłam na Zumbę, co prawda nie w to samo miejsce, bo się przeprowadziliśmy, ale dostałam niezłego kopa właśnie pozytywnej energii! Jest radocha! Nie lubię ćwiczeń powtórzeniowych, ale taniec - czadowo!:) Choć nie zaliczyłabym się do grupy tańczących tak, że chce się na nich patrzeć i podziwiać (wiecie o co chodzi!), to daję radę:) Bo w końcu nie o to tutaj chodzi, ale o dobrą zabawę! 
W pudełku mamy 5 produktów, w tym 4 pełnowymiarowe, więc całkiem nieźle. W przybliżeniu są to:

CATRICE, Poczwórne cienie do powiek
Nie sprawdzałam jeszcze pigmentacji, ale kolorystyka bezpieczna, zobaczymy czy coś się nią uda zdziałać. Fajnie, że kosmetyk do oczu pojawił się w pudełku, szkoda jednak, że jest to produkt ogólnodostępny... a chyba nie tego spodziewamy się w takich pudełkach... 
CARMEX, Balsam do ust
Jak dla mnie nie trafiony, bo nie za bardzo chyba lubię się z Carmexem... Dodatkowo ten sam minus co powyżej, czyli kolejny ogólnodostępny produkt. Pójdzie w świat:)
BIODERMA, Krem nawilżający, wygłądzający i rozświetlający, SPF 30
Pierwszy produkt, z którego jestem zadowolona, bo rzadko sięgam po cokolwiek z tej marki, a słyszałam o niej same pozytywne opinie. Filtr 30 na plus, pełna pojemność - drugi plus i co najważniejsze - pompka, czyli trzeci plus. Higiena, wygoda, niekonwencjonalność - to lubię!:) Można znaleźć w drogeriach, ale jest to nowość Biodermy, więc jestem zadowolona:) Sprawdziłam z ciekawości cenę - około 70 zł. Ufff. Pudełko zwrócone :D:D:D
EXCLUSIVE COSMETICS, Hydrożelowe płatki pod oczy
Jak dla mnie to zawsze spoko! :) Po jednym użyciu na pewno efekty nie będą spektakularne, ale przyjemność korzystania z nich jest świetna! W ogóle, widzicie jakie te płatki są piękne!? Mienią się na turkusowo-srebrno-niebiesko-fioletowy odcień!:)
-417, Szampon witaminowy Catharsis
Pachnie jak u fryzjera, tak profesjonalnie, ale owocowo. W składzie mamy minerały z Morza Martwego, witaminy (A, B, C, E i F), a także wyciągi roślinne z rumianku, papai, wanilii i aloesu. Jak dla mnie - bardzo fajnie. Pojemność 40 ml, więc taka całkiem, całkiem:) 

Tyle z kwietnia. Najbardziej podoba mi się Bioderma, a najmniej zadowolona jestem z Carmexa. Czas na mój ukochany miesiąc, czyli maj.
Oh so Beautiful - od razu czujesz się piękniej. Ciekawe czy zawartość będzie adekwatna do hasła przewodniego.
Tutaj mamy 6 produktów, w tym: 3 pełnowymiarowe i 1 prezent. Zacznijmy od pełnowymiarowych:
SHEFOOT, maska do stóp regenerująco-odprężająca
Miałam z tej firmy krem do stóp, który się fajnie sprawdził. Maskę zrobię. Teraz nadchodzi okres chodzenia tylko w sandałkach, więc jak znalazł. 
COSMEPICK, Cień w kredce
Metaliczny, ale nie w moim kolorze... Chyba pójdzie w świat. Choć zobaczymy, może się przekonam.
COLOR CLUB, Lakier do paznokci
Wydaje mi się, że już kiedyś taki dostałam, ale może mi się wydaje. Z lakierów do paznokci w pudełkach nie jestem nigdy zadowolona - wiecie o tym i wiecie dlaczego. Nie zmieniło się nic w tym temacie:) 

A teraz produkty w pojemnościach mniejszych.
VICHY, Mleczko-serum do ciała Ideal Body
Ciało idealne  - kto by nie chciał? Ten balsam ma to zapewnić. Nie zawiera parabenów i jest hipoalergiczny. Pojemność nieduża, ale poręczna na wyjazdach. 
BANDI, Krem intensywnie nawilżający Hydrocare
Tak, tak, tak! Mój ulubieniec! Ekstra! Bardzo się cieszę!:) Nic więcej nie trzeba dodawać.
Prezent! Próba perfum CK2 CALVINA KLEINA
Jestem beznadziejna w opisywaniu zapachów, ale spróbuję. Pachnie trochę słodko, trochę męsko, ale nie jest to ciężki zapach. Jest w nim coś intrygującego, a kojarzy mi się z wakacjami. 

Podsumowując:
Oba pudełka ciekawe, ale dla mnie zdecydowanie wygrywa kwiecień. Z maja podoba mi się tylko Bandi i może Vichy. Generalnie jakoś mnie te pudełka nie porwały... 
Co o nich myślicie? Które lepsze? 
Czy tylko ja mam jakieś wygórowane wymagania co do ich zawartości?
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger