Cześć,
dziś kilka słów o mojej próbie konturowania na mokro. Wiadomo - jest to metoda dużo trwalsza od konturowania suchymi produktami, ale też wymagająca. Trzeba dokładnie wszystko porozcierać, aby nie porobiły się nieestetyczne plamy. Przyznam się, że to moja pierwsza próba tej metody i nawet jestem zadowolona. Jeśli jesteście ciekawi pierwszego wrażenia na temat sławnego kółeczka z KOBO, to zapraszam.
Zaczęłam od nałożenia podkładu L'Oreal True Match w odcieniu 1N Ivory.
Do nabierania i nakładania korektorów użyłam pędzla syntetycznego z Zoevy numer 142. Najpierw zaczęłam od odcienia najjaśniejszego, którego użyłam pod oczy, na środek czoła, trochę na nos, brodę i trochę powyżej kości żuchwy. Następnie średnim brązem zaznaczyłam skronie, linię czoła , kości policzkowe, trochę na nos i pod brodę. Ciemnym brązem podkreśliłam jedynie kości policzkowe. Wyglądał to mniej więcej tak:
Korektory są bardzo kremowe i ciężkie, ale nakładają się łatwo. Do rozcierania użyłam zwilżonej gąbki GlamSponge, która swoją drogą jest już ze mną bez żadnego uszczerbku ponad rok.
Zaczynam od rozcierania najpierw jasnego korektora, a dopiero później przechodzę do brązów tak, aby nie pobrudzić nimi całej twarzy. Staram się bardziej wklepywać, stemplować aniżeli rozcierać. Pod oczami trzeba dodatkowo posłużyć się palcami, bo mi początkowo zrobiły się smugi. Na szczęście szybko to naprawiłam:) Efekt finalny prezentuje się tak:
Myślę, że całkiem spoko. Nie było to takie trudne:) Teraz wystarczy tylko przypudrować, dodać trochę różu, ewentualnie rozświetlacza i mamy efekt dzienny. Jeżeli chcemy uzyskać mocniejszy efekt, to dodajemy jeszcze produkty suche, czyli pogłębiamy konturowanie bronzerem.
Kółeczko z KOBO mi się podoba, ma ładne odcienie i bardzo dobrą pigmentację. Nie użyłam tego brzoskwiniowego, ale myślę, że nada się do ukrywania niedoskonałości, albo może być świetny dla osób o nieco ciemniejszej cerze, nawet zmieszany z tym najjaśniejszym. Brązy są ładne, zimne. Konsystencja przyjemna, a trwałość nienaganna. Pierwsze wrażenie oceniam bardzo na plus. Jedyny minus, to małe przestrzenie między korektorami na pewno nie włożę do nich większego pędzla, bo wszystko się uciapka, a tego nie lubię:) Będę korzystać teraz z niego częściej, więc być może pojawi się w ulubieńcach marca.
Konturujecie twarz na mokro? Lubicie tę metodę?
I oczywiście jak podoba Wam się nowy wygląd bloga?

