Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 maja 2017

Wiosenne wyzwanie makijażowe | Cat eye

Cześć,
dziś mam dla Was kolejny makijaż z wyzwania makijażowego. Zachęcam do udziału w następnych zadaniach. Tym razem jest to Kocie oko... a u mnie nawet trochę więcej... zresztą zobaczcie sami:) 
Kobieta kot - swoje drogi, swoje ścieżki. Pod prąd. Użyłam głównie czarnej kredki Sensique, Palety Zoeva, Smoky i granatowego pigmentu z MySecret.
Wersja całościowa zupełnie niewyjściowa - no chyba, że  na jakąś tematyczną imprezę. Samo oko natomiast świetnie broniłoby się w makijażach wieczorowych.

Podoba Wam się takie kreatywne podejście?
Czytaj dalej »

piątek, 17 lutego 2017

Makijaż karnawałowy | Affect Cosmetics | Danutta Hand Gallery

Cześć,
jakiś czas temu byłam na spotkaniu blogerek, na którym dostałam trochę prezentów. Dziś chciałam Wam bliżej pokazać jeden z nich, który zainspirował mnie do stworzenia makijażu przy pomocy kosmetyków marki Affect. Te też dostałam na spotkaniu, ale pokażę Wam je w następnym poście. Po części możecie zobaczyć je tutaj. Tak się pięknie złożyło, że dostałam wypiekany cień z Affect idealnie w kolorach facynatora od Pani Danusi (klik) i postanowiłam to wykorzystać - zapraszam. 
Fascynator wykonany jest na grzebyku z przepięknych czarnych piór z zielonym połyskiem i ozdobnej tasiemki. Wygląda zjawiskowo, ale też odważnie. Szczerze powiedziawszy nie wiem czy będę miała okazję w nim gdzieś wystąpić, ale zapewniam Was, że Pani Danuta robi naprawdę piękne rzeczy dopasowane do okoliczności i osoby, która ma to nosić. Zresztą zachęcam do obejrzenia jej galerii. Są to rzeczy unikatowe i przede wszystkim robione ręcznie, a to wartość sama w sobie. Do mojego fascynatora wybrałam koronkową czarną sukienkę i zrezygnowałam z bizuterii na szyji. 
Postanowiłam do niego zmalować Smokey Eye, które rozsmuży spojrzenie, nada mu tejemniczości, ale też jednocześnie je otworzy. Jako bazy użyłam czarnej roztartej kredki marki Affect, a głównym cieniem był czarno-zielony cień z drobinkami. Na środek dolnej i górnej powieki nałożyłam różowy cień foliowy marki Affect, a zieleń wzmocniłam cieniem z paletki Fortune Favours the Brave marki Makeup Revolution. W kąciku wewnętrznym nałożyłam rozświetlacz marki My Secret (niezastąpiony!). Wytuszowałam tylko rzęsy, ale rewelacyjnie pasowałyby tu sztuczne rzęsy! Żałuję, że takowego kroku nie poczyniłam. 
Zbliżenie na oczy. Jak widzicie oko jest bardzo mocno roztarte, a oprócz tego bardzo wyraźnie zaznaczona jest dolna powieka. Na linię wodną nałożyłam czarną kredkę Avon SuperSHOCK, która dzięki dokładnemu rozmyciu dolnej powieki nie zamyka i nie zniejsza nam oka. 
Jako bronzera użyłam mojego ulubionego ostatnio My Secret Face'nBody, który dzięki satynowości a nie matowości nadaje policzkom efektu 3D. Naprawdę lubię ten efekt! Jako rozświetlacz oczywiście też My Secret w odcieniu Princess Dream. Są to tanie produkty, które mnie nie zawiodły, a które robią kawał dobrej roboty! Na ustach mam Golden Rose Matte Velvet Lipstick w odcieniu 02.
Jak Wam się podoba? 
Czytaj dalej »

sobota, 11 czerwca 2016

Full of colors - makijaż

Cześć,
dziś przychodzę do Was z makijażem. Nie mam tutorialu, ale może kogoś zainspiruję do szaleństwa na swoich oczach!:) Już dawno chciałam zmalować coś niekoniecznie wyjściowego, ale dopiero dziś się udało. Rzęsy chińskie - pierniki nie chciały dziś ze mną w ogóle współpracować! Eh... ;/ Mam nadzieję, że nie odwróci to uwagi od makijażu:) Zapraszam do przyjrzenia się bliżej:) 

Nietypowy i trochę szalony. Kreska zrobiona za pomocą Duraline i żółtego cienia My Secret Matt. Ja się dobrze bawiłam przy tym makijażu, choć na pewno brakuje mu jeszcze precyzji. Mimo wszystko jestem zadowolona!:) 
Użyłam:
  • L'Oreal True Match 1N
  • Korektor L'Oreal True Match Ivory
  • Puder ryżowy Paese
  • Cień w kremie Maybelline Permanent Taupe
  • The Balm, Bahama Mama
  • Róż z paletki do Strobingu Kobo
  • Rozświetlacz My Secret
Oczy:
  • Morelowo-brzoskwiniowy i ciemny brąz z paletki Sleek Oh So Special
  • L'Oreal Color Infallible 007 Unlimited Sky
  • My Secret Glam&Shine Metal Violet, Radiant Orchid i Soft Harmony
  • My Secret Matt beż i żółć
  • Kredka miętowo-niebieska z Avon na linię wodną
  • Rzęsy z Born Pretty Store (nie polecam.)
  • Tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes So Couture So Black
Usta: 
  • Avon, kremowa pomadka Nude zmatowiona pudrem ryżowym Paese
Miłego! 
Czytaj dalej »

sobota, 4 czerwca 2016

Kocia oberżyna - makijaż

Cześć,
dziś mam dla Was makijaż w dwóch wersjach - z mocniejszymi i nudziakowymi ustami. Dla każdego coś innego. Oko wymodelowałam tak, aby przypominały Kocie. Utrzymany w fiolecie, ale kupiłam ostatnio w promocji cień KOBO - 114 Aubergine i nie mogłam się powstrzymać przed użyciem go. Oczywiście w makijażu zauważycie mój błąd do którego się przyznaję - nadużyłam brązera na czole, ale zobaczyłam to dopiero na zdjęciach :) Nie przedłużając - zapraszam do oglądania i komentowania :) 
Tu w wersji mocniejszej - na ustach matowa pomadka Avon w kolorze Berry Blast. Mocne usta i mocne oko - odważnie, ale dla mnie czad! 
A tu na ustach Golden Rose Matte Crayon w odcieniu 18. Tu wersja dla mniej odważnych, które wolą postawić tylko na oko. 

W makijażu użyłam również:
  • Pierre Rene Skin Balance w odcieniu Champagne
  • Puder Matujący KOBO
  • Kamuflaż w słoiczku Catrice
  • Bahama Mama
  • Puder Konturujący KOBO, Nubian Desert
  • Róż, Catrice Legend Berry
  • Rozświetlacz My Secret
  • Zoeva, paletka Naturally Yours
  • Maybelline, cień w kremie, Permanent Taupe
  • Kredka Avon, SuperSHOCK, czarna i fioletowa
  • Tusz do rzęs, L'Oreal, Volume Million Lashes
Jak Wam się podoba? 
Która wersja bardziej Wam przypadła do gustu?
Czytaj dalej »

piątek, 15 stycznia 2016

Podkręcone i wydłużone -Trwała rzęs - przed i po :)

Cześć,
znów spóźniona, ale jestem:) Tego pewnie nie wiecie, ale mam bzika na punkcie rzęs! Zawsze zauważę, że ktoś ma fajny tusz albo, że ma je pięknie podkręcone:) O rzęsach przedłużanych nawet nie wspomnę! Po prostu piękne rzęsy to naprawdę gwarantowany efekt "wow!" w makijażu. Zauważyłam też, że większość kobiet chyba tak ma, po prostu rzęsy przyciągają spojrzenie nie tylko kobiet, ale także płci przeciwnej:) Dobrze wiemy, że gęste i długie firany mogą zawrócić w głowie nie jednemu mężczyźnie:):) Są zalotne i jednocześnie podkreślają maksymalnie nasze oczy. Zresztą, która z Was przyzna się, że wyjdzie z domu bez chociaż podkreślonych rzęs? (i nie mówię tu o wyjściu w piżamie po bułki:)) No chyba, że ma długie, czarne i z natury piękne:) 
UWAGA: Zdjęcia bez retuszu i bez makijażu:)
Moje rzęsy i brwi z racji tego, że jestem blondynką - są jasne. Nie ma tragedii, ale muszę je podkreślać, aby wyglądały lepiej:) Ma to jednak swoje plusy - gdy trochę się zapuszczę, nie widać aż ta zarastających brwi. Przynajmniej przez pierwsze dwa tygodnie:))) Rzęsy mam długie - przyznaję, ale niepodkręcone. W kącikach wewnętrznych opadają wraz z nimi, dlatego, gdy chcę być poważna, wyglądam na smutną i przygnębioną. Eh!
Z odżywkami jestem średnio regularna, żeby nie powiedzieć, że prawie wcale:))) Dlatego oprócz co kilkumiesięcznej henny na brwiach i rzęsach, zdecydowałam się na trwałą rzęs.
Jak wygląda zabieg?
Prosto. Rzęsy są przeczesywane i nawijane na przyklejony do powieki wałeczek. Następnie nakładana jest trwała na 15 minut i utrwalacz na chyba 8 minut. Po tym czasie wszystko się ściąga i płucze. Nic nie boli, nie ciągnie, może troszeczkę szczypać w oczy. A efekt jest taki:
Jak dla mnie - ekstra! Ma się utrzymywać przez kilka miesięcy. Po trwałej i hennie moje rzęsy wyglądają jak umalowane już zaraz po przebudzeniu. Dużo łatwiej je teraz wytuszować, a po za tym wyglądają na dłuższe niż wcześniej. Co jeszcze bardziej cieszy - to są moje rzęsy w 100% - w sensie nie doczepiane, nie doklejane i nawet nie wyhodowane na odżywce. Moje, tylko troszkę podrasowane! Wyciągnięte na maksa ich możliwości:) Nie byłam świadoma tego, że one są aż takie długie:) Ja jestem naprawdę zadowolona! 
Koszt takiego zabiegu: Za trwałą, regulację brwi i hennę zapłaciłam 90 zł, więc nie jest to wygórowana cena.
Czas: ok. 1 godzina
Efekt przed i po:
...a tak wyglądają po wytuszowaniu. Czy nie wyglądają jak sztuczne?

I jak Wam się podobają efekty?
Słyszałyście kiedyś o takiej możliwości?
A może miałyście albo zamierzacie spróbować?

Beata - Blondlove

Czytaj dalej »

piątek, 8 stycznia 2016

Too Faced, Chocolate Bar - wyrazisty makijaż oczu

Cześć,
karnawał trwa w najlepsze, więc cieszmy się i korzystajmy z niego, bo w tym roku jest bardzo krótki! W związku z tym przychodzę dziś do Was z makijażem, który może być dla Was inspiracją do swojego makijażu na imprezę czy też na Studniówkę. 

Zainteresowanych zapraszam dalej:) Zaczęłam od bazy jaką jest przetarcie twarzy wacikiem nasączonym płynem micelarnym z Garniera, a następnie nałożyłam krem Nivea Pure&Natural na dzień. Po wchłonięciu nałożyłam podkład Pierre Rene, Skin Balance jednak tym razem przy pomocy własnych dłoni za sugestią Black SmokeyChocolate&Chocolate. Dzięki dziewczyny! Polubiłam się z tym podkładem jeszcze bardziej!:) Zresztą po nałożeniu gąbką również dociskam ten podkład rękami - ostatnio, przy tworzeniu posta zapomniałam o tym:))) Blondynka:)


Aby zakryć niedoskonałości użyłam Kamuflażu z Catrice (tego w słoiczku) i całość przypudrowałam pudrem ryżowym z Paese (on się chyba nigdy nie kończy!). Na usta nałożyłam balsam z EOS.
Gdy już twarz mam jednolitą, sięgam po jedną z moich ukochanych palet (wszystkie moje kocham!). Tym razem jednak chwyciłam za Chocolate Bar marki Too Faced.
Górna powieka: W załamaniu nałożyłam mieszankę składającą się z brązów: Milk Chocolate, Hazelnut i Semi-Sweet. Pod łukiem brwiowym nałożyłam White Chocolate
Ruchoma powieka to natomiast: Candied Violet w wewnętrznym kąciku i Cherry Cordial w zewnętrznym. 
Dolna powieka to: Cherry Cordial w zewnętrznym kąciku, Milk Chocolate na środku i Marzipan w wewnętrznym kąciku. Wszystko rozblendowane.
Brakowało mi jednak odrobiny błysku, dlatego przy pomocy Duraline na środek powieki ruchomej nałożyłam przepiękny złoto-fioletowy pigment z Inglota o numerze 22 i wzmocniłam go nakładając palcem złoty cień o nazwie Creme Brulle. 
Na końcu namalowałam kreskę czarnym eyelinerem w słoiczku z Maybelline i wytuszowałam rzęsy. W tym roku poćwiczę nad kreską, aby zawsze była idealna i identyczna na obu oczach! Obiecuję sobie i Wam!

Brwi to jak zwykle Catrice 040 Don't let mi brown. Przepraszam Was troszkę za nie, ale zapuszczam i w przyszłym tygodniu robię z nimi porządek!:)

Tak prezentuje się makijaż oka w oddaleniu. Kończymy... Sięgam po mój ulubiony ostatnio pędzel do konturowania - GlamBrush T15 i bronzer theBalm Bahama Mama.
Następnie po moją nowość - róż z Catrice Defining Blush w odcieniu 110 Legend-berry (przepiękny!) i pędzel GlamBrush T4. Tym samym pędzlem nakładam również rozświetlacz Wibo.
Efekt końcowy wyszedł tak:
Na ustach mam Wibo, Million Dollars w odcieniu 1, ale pokażę Wam ją bliżej w poniedziałek i porównam ją z Golden Rose. W lepszym świetle efekt wygląda tak:
Mój mąż stwierdził, że jest to makijaż wobec którego nie można przejść obojętnie. Zgadzam się, bo na pierwszy plan wysunięte są oczy, które są mocne, wyraziste i dodatkowo pięknie błyszczą. Oczywiście zdjęcia nie oddają tego w pełni.

W bonusie pokażę Wam, jaki mam czasem słodki przerywnik:



I jak Wam się podoba? Lubicie takie mocne makijaże?

Pozdrawiam,
Beata - Blondlove
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger