wtorek, 20 września 2016

Bordo - złoto - miedź | Makijaż w kolorach jesieni | Tutorial

Cześć, 
u mnie ostatnio pogoda znacznie się popsuła i już zapomniałam o tym, jak ciepło było jeszcze tydzień temu. Wczoraj padał deszcz i nie wiem jak to jest, ale akurat w takich chwilach mam największą ochotę coś zmalować. Chyba na przekór szarej aurze. Wyszło mi coś błyszczącego, ale niekrzykliwego w ciepłych odcieniach.  Coś co mogłabym z powodzeniem nosić na co dzień, ale też i na spotkanie z przyjaciółmi czy nawet na rodzinną uroczystość. Swoją drogą w sobotę idę na wesele - jeżeli chcecie wiedzieć co zakładam i jak się maluję to dajcie znać - zdziałam dla Was taki post:)

Zrobiłam też mały tutorial dla tych, którzy chcieliby zmalować coś podobnego:) Bardzo ogólny, ale mam nadzieję, że coś z niego wyciągniecie... :) 
1. Podkreśliłam brwi cieniem w kremie Maybelline w odcieniu Taupe. Na powiekę nałożyłam cień z tej samej linii Color Tattoo, ale w odcieniu Creme de Nude - służy mi jako baza. Następnie pudruję powiekę, aby utrwalić cień w kremie. W załamaniu powieki nakładam ciepły jasny brąz (substitute for love) z paletki Zoeva, Cocoa Blend.  Rozcieram.
2. W samym zewnętrznym kąciku nakładam cień KOBO w odcieniu Aubergine. Łączę z brązem w załamaniu.
3. Wracam do paletki Cocoa Blend i błyszczącym bordowo-oberżynowym cieniem (warm notes) rozcieram zewnętrzny kącik do środka powieki. Załamanie podkreślam dodatkowo pomarańczowym cieniem z paletki Sleek Rio Rio.  Zewnętrzny kącik pogłębiam delikatnie ciemnym brązem z paletki Cocoa Blend (Beans are white).
4. Na powiekę ruchomą do 2/3 oka nakładam złoto-miedziany cień z paletki Cocoa Blend (pure ganashe). Na dolną powiekę nakładam ciemny brąz (Cocoa Blend,  Beans are white) i jaśniejszy z tej samej paletki (substitute for love). 
5. Przyciemniam linię rzęs cieniem 'beans are white', w wewnętrzny kącik nakładam rozświetlacz z My Secret, a linię wodną oka maluję białą kredką z Sensique. Tuszuję rzęsy i... gotowe!
Pokusiłam się jeszcze o sztuczne rzęsy, ale nie są one konieczne:) Choć zdradzę Wam sekret, że w nadchodzącym jesienno-zimowym sezonie będą 'must have' każdej kobiety zakręconej na punkcie makijażu! :) 
Produkty na twarzy:
  • Podkład - Revlon 150 buff + Wake me up najjaśniejszy
  • Puder - Rimmel, Stay Matte 
  • Bronzer - Golden Rose Teraccota Powder, 04
  • Róż - Catrice, Think Pink - tylko muśnięte.
  • Rozświetlacz - My Secret 
  • Pomadka - Golden Rose w kredce numer 08 i na środek nałożony rozświetlacz. 


Tak prezentuje się gotowy makijaż:

Podoba się?
Przepraszam Was za jakość zdjęć oka, 
ale nie dogadałam się z aparatem chyba:) 

Czytaj dalej »

poniedziałek, 19 września 2016

Drugie urodziny Blondlove | Rozdanie | Skin79

Cześć,
dziś mijają dwa lat odkąd napisałam tutaj pierwszy post! :) Niesamowicie cieszę się i dziękuję za te dwa lata!:) Nie mogę uwierzyć w to, że tu jestem i że jesteście Wy! Że chcecie zaglądać, czytać, komentować, obserwować... Dziękuję z całego serca! Dajecie niezłego kopa motywacyjnego do działania! Mam dziś coś dla Was, dlatego zapraszam do przeczytania całego postu.

Czas podsumowań:


209 postów (+99 od zeszłego roku)
181 obserwatorów bloga (+70)
ponad 144 tysiące wyświetleń bloga (+90 tysięcy)
407 obserwatorów na Facebook (+219)
737 obserwatorów na Instagram (+559) - jest on bardziej prywatny i lifestyle'owy, ale makijaże też czasem się pojawiają:) 
ponad 3700 komentarzy i...
miliony uśmiechów, gdy widziałam jakąkolwiek Waszą aktywność! 

DZIĘKUJĘ!

...a sobie życzę, abym nigdy nie spoczęła na laurach 
i ciągle się rozwijała dzięki temu miejscu i Wam Kochani!:) 

Z ciekawostek:
Najczęściej czytany post: klik
Pierwszy napisany post: klik

I w związku z tym mam dla Was rozdanie! Bardzo proste, nie wymagające w sumie niczego, a które wydaje mi się atrakcyjne! Mam dla Was aż cztery moje ulubione maski SKIN79. 
Panda, Kotek, Małpa i Czarną Babelkującą! Ja je naprawdę lubię i chcę się z jedną z Was nimi podzielić. Co trzeba zrobić?


  1. W komentarzu pod spodem napisz: "Zgłaszam się" i dodaj (jeżeli chcesz), dlaczego lubisz mnie tutaj odwiedzać lub co Ci się tutaj nie podoba lub napisz o czym chciałabyś tutaj poczytać albo coś innego kreatywnego. Dowolność:) 
  2. Napisz mi jeżeli mnie gdzieś obserwujesz (Insta, Facebook), dostaniesz dodatkowy +1 los za którąkolwiek z obserwacji. 
  3. Będzie mi miło, gdy udostępnisz baner - napisz w zgłoszeniu, gdzie to zrobiłaś :) (+1 los)
  4. Osoby, które obserwują mój blog do dnia dzisiejszego (181 osób dostają z marszu +1 los) 
  5. Zwycięzcę wyłonię drogą losową. 
  6. Zgłaszać się można od dziś do 3 października 2016 roku do godziny 23:59:59
  7. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone na blogu 7 października 2016 roku na blogu i Facebook.
  8. Osoba wygrana ma 3 dni (od ogłoszenia wyników) na zgłoszenie się po wygraną zgłaszając się do mnie na maila blogblondlove@gmail.com. W przypadku nie zgłoszenia się, losuję po raz drugi.
  9. Sponsorem nagrody jestem i ja, pokrywam również koszty wysyłki. Nie wysyłam za granicę.
Dla jednej z Was przewiduję nagrodę niespodziankę (ale tylko jeżeli liczba zgłoszeń przekroczy 40), kierować będę się odpowiedzią dodatkową! 
Pomoże mi w tym mąż, który zadba by było obiektywnie:) 
Będzie druga nagroda!:) ...Mam nadzieję:) 

Zgłoszenie:
Zgłaszam się! (miejsce na odpowiedź dodatkową)
Obserwuję na (Insta/Facebook) i nick: 
Udostępniłam (link publiczny)

Podoba Wam się?
Mam nadzieję, że zgłosicie się licznie! 

Czytaj dalej »

sobota, 17 września 2016

TAG | Książki i piosenki, które w jakiś sposób ze mną zostały

Cześć, 
rzadko mamy okazję się poznać. Wiem, że obserwujecie mnie na Instagram i na Facebook, a z niektórymi to nawet znam się w realu! Owszem, gdzieś w głębi duszy chciałabym, aby blog odwiedzało coraz więcej nowych osób, ale niesamowicie mnie to cieszy, że jestem nie tylko blogowa, ekranowa i że nie przysłania to prawdziwych relacji:) Dlatego dziś dla Was w bonusie post, w którym czegoś możecie się o mnie dowiedzieć. Zainspirowało mnie do tego wspomnienie wyświetlone na Facebook sprzed dwóch lat, kiedy to opublikowałam listę około 10 książek lub autorów i około 20 piosenek, które w jakiś sposób na tyle mnie dotknęły, że stały się częścią mnie samej. Zerknęłam dziś na tę listę i powiedziałam: prawda! Tak jest! One cały czas gdzieś mi towarzyszą i mnie poruszają! 

Dziś ta lista pewnie by się poszerzyła dość mocno, ale ta, którą tu opublikuję to taki solidny filar wszystkiego. Kolejność losowa, bo nie wiem, które kocham bardziej:) 

KSIĄŻKI:
  1. "Suknia Ślubna" Rachel Hauck
  2. "Był sobie książe" Rachel Hauck
  3. Francine Rivers - WSZYSTKIE KSIĄŻKI - szczególnie "Potęga Miłości", "Potęga Nadziei" i "Potęga Marzeń" 
  4. "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren
  5. "Dobre drzewo" Władysław Kluz OCD
  6. Richard Paul Evans - WSZYSTKIE KSIĄŻKI oprócz "Zegarek z różowego złota"
  7. Nicholas Sparks "Pamiętnik", "Bezpieczna Przystań", "Dla Ciebie wszystko"
  8. Karen Kingsbury "Jak puch z dmuchawca", "Już na zawsze", "Pomimo wszystko", "Po tej stronie nieba", "Rozdzielił nas ocean", "W odcieniach błękitu"
  9. "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupéry
  10. "Alchemik" Paulo Coelho

Wbrew tytułom nie wszystkie książki są o miłości! :D
MUZYKA:
  1. TGD 
  2. Hillsong "Oceans", 
  3. Kirk Franklin "Hosanna" i He reigns" 
  4. Lifehouse "Who we are" 
  5. Chris Tomlin "Our God Is Greater" 
  6. Gary Barlow & The Commonwealth Band featuring Military Wives "Sing" <3
  7. Anna Jantar "Radość Najpiękniejszych lat"
  8. Natalia Kukulska "Pół na pół" i "Zakochani"
  9. Artur Rojek "Cisza i wiatr"
  10. Dorota Osińska "Ktoś do kochania"
  11. Gabriela Gąsior & Holy noiz - cała płyta "Bez Ciebie nie ma mnie"
  12. Beyonce " I was here"
  13. Michael Buble <3
  14. Disney! <3
  15. Mela Koteluk "Melodia ulotna", "Spadochron", "Działać bez działania" i wieeele innych!
  16. Andrzej Zaucha "Siódmy rok"
  17. Poluzjanci "Prosta piosenka"
  18. Domowe Melodie
  19. Małgorzata Hutek feat. Agnieszka Musiał " Hold Me Again"
  20. Gospel Rain "Korzeń"
  21. Vanessa Carlton "A thousand miles"

... i chyba ta się nigdy nie skończy...!!! :)))))

To jest lista sprzed dwóch lat! I naprawdę te utwory są mi wciąż bliskie i wciąż powodują moje poruszenie! Wiadomo, że słucham muzyki różnej w zależności od nastroju. Dużo radia w samochodzie i w ogóle, ale jeżeli miałabym do listy dodać jeden jeszcze punkt, to brakuje tu tylko mojego ukochanego zespołu COLDPLAY, którym się w ciągu ostatnich dwóch lat zachłysnęłam.
A ostatnio to namiętnie słucham tych artystów: 
Uwielbiam jej wokal, kontrabas, sposób śpiewania, nieoczywistość, teledyski i stylizacje! Marynarka z guzikami akordeonowymi w teledysku "Sytuacja" zmiata wszystko! 

A Wy? Gdybyście mieli (wiem, że czytają też mężczyźni - pozdrawiam) utworzyć takie dwie listy, to co na nich by się znalazło? 
Jestem ciekawa!
Jeżeli zdecydujecie się odpowiedzieć to czekam w komentarzach - 
- albo listy albo link do bloga! 
Miłego wieczoru! 
Czytaj dalej »

piątek, 16 września 2016

Pięknie pachniesz, ale więcej Cię nie kupię! | Peeling do ciała Perfecta

Cześć,
wzięło mnie ostatnio na porządki i denkuję wszystko co leży na mojej drodze :) Chcę nowości, a nie mam ich gdzie trzymać, więc sami rozumiecie:D W ogóle to mam całą reklamówkę pustych opakowań i chciałabym nagrać denko, ale czekam na jakąś dłuższą wolną chwilę, bo nie za bardzo chce mi się to fotografować, a mąż mnie goni, że zbieram śmieci:D 
I tak dziś o gagatku ze zdjęcia. Cukrowy peeling do ciała o zapachu lodów Melba (deser przygotowywany ze świeżych brzoskwiń, lodów waniliowych i słodzonego przecieru truskawkowego lub malinowego). 
Opis producenta:
Skład:
Opakowanie poręczne, łatwo wyciągnąć produkt. Bez problemu otwieranie i zamykanie. Zapach przepiękny. Dodatkowy atutem tych kosmetyków jest folia zabezpieczająca przez "macaczami".
Kryształki peelingu grube, wyczuwalne. Konsystencja dość gęsta, ale nie tępa. 

Dlaczego bubel? Jak ktoś spojrzał na skład to już wie wszystko. Ostatnio go denkowałam, więc chciałam zużyć wszystko, czyli jakąś 1/6 opakowania. Nabrałam na dłoń i zaczęłam rozsmarowywać na nogach. Chwilowe uczucie zdzierania było przyjemne, ale po czasie... cukrowe drobinki obtoczyły się w parafinie, a w dłoni miałam jakby zbitą kulkę wosku... No, ale nic. Nabrałam więcej, dobrałam wody i jazda... w końcu nie wyrzucę. Dokończyłam i zaczęłam spłukiwać i co? Woda spływała po mnie jak po kaczce i trudno było się pozbyć tego dziwnego filmu. Byłam w tym oblepiona. Uczucie normalności pojawiło się po 2h od prysznica. Eh! :/ 
W sumie to mogłam się tego spodziewać, ale skusił mnie zapach, a po za tym miałam z tej serii Jagodową Muffinkę i nie przypominam sobie, by coś podobnego mi się stało... 

Nie jestem zachwycona! 
Więcej nie kupię.
Będę mądrzejsza :) 
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger