Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Balm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Balm. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 sierpnia 2017

Paleta theBalm Appétit | Czy jest warta zakupu? | Swatche

   Paletki theBalm urzekają mnie przede wszystkim swoją niebagatelną grafiką. No nie powiecie mi przecież, że te retro opakowania nie są piękne! Fanką ich bronzera Bahama Mama jestem od dawna i wiem, że nie jestem sama. Mam też ich paletę cieni Nude Tude, którą bardzo lubię, więc jak tylko zobaczyłam na MintiShop.pl, że powyższa paletka jest za 69,90 zł, to długo się nie musiałam zastanawiać. Ale... czy jestem z niej w 100% zadowolona i czy jest warta zakupu bez promocji? Odpowiem Wam na te pytania dalej! 
Paletka jest w standardowym jak na theBalm opakowaniu kartonowym. Jest solidne i bardzo grube, ale przy tym lekkie. Zawiera w sobie magnesy. To lubię! Otwiera się na trzy, czyli lusterko bardzo dobrej jakości, cienie i taka bajerancka osłonka, która może nie jest zbyt praktyczna, ale dodaje uroku :) 
W środku znajdziemy 9 bardzo dużych cieni o wykończeniu matowym, foliowym i z połyskiem. Najpierw opiszę Wam cienie, a później pokażę swatche:
  • Bruce Schetta - matowy brzoskwiniowy beż idealny do wyrównania kolorytu powieki. Bardzo dobrze napigmentowany.
  • Mac Encheese - matowy brudnosiny róż.
  • Ray Sinbread - matowy jasny brąz idealny w załamanie powieki.
  • Tate R. Tots - foliowy cień opalizujący na brzoskwiniowo-różowo. Wpada w beżaste tony :) 
  • Rocky Road-Icecream - foliowy ciemny, brudny róż. Trochę wpadający w szarą śliwkę.
  • Chris P. Bacon - foliowy miedziano-pomarańczowy cień.
  • Hal Apeno-Poppers - beż ze złotym połyskiem. Najsłabiej napigmentowany z całej palety.
  • Artie Chokedip - szary ze srenrnym połyskiem.
  • Alfred O'Pasta - grafitowy z drobinkami połyskujący na srebrno.
Co o niej myślę?
Zalety: Jest to bardzo ładna paleta i mam tu na myśli nie tylko jej opakowanie, ale samą zawartość. Kocham theBalm za ich gierki językowe zawarte w nazwach cieni. Cienie ładnie się rozcierają i trzymają na powiece. Paleta jest dość kompaktowa, co pozwala na zabranie jej w podróż. Miałam ją ostatnio w Budapeszcie i chwalę sobie jej lusterko. Najbardziej podobają mi się maty, które są bardzo bazowe. Mocnym punktem są też cienie foliowe, które najlepiej nakładać palcem. 

Wady: Cały dolny rząd cieni jest jak dla mnie zbędny. Szarości w makijażu sprawdzają się bardzo rzadko, a grafit może obciążać optycznie oko i powodować, że będzie wyglądało na zmęczone. Grafit nie zastąpi nigdy czarnego. Beż połyskujący na złoto jest słabej jakości. Brakuje mi w tej palecie ciemniejszego brązu, czerni i może jakiegoś fioletu albo bordo. Wtedy zdecydowanie zadowalałaby mnie w 100%.

Podsumowując: Paletę wciąż możecie kupić w promocji klik i zdecydowanie w tej cenie warto ją kupić, ale tylko jako dodatkową paletkę, bo jako podstawowa się nie sprawdzi :) 
Co o niej myślicie?
Macie kosmetyki theBalm?
Czytaj dalej »

czwartek, 13 lipca 2017

Dużo moich ostatnich nowości | Sephora, Natura, MintiShop | Becca, theBalm, Kobo, Miya

Cześć,
post będzie długi, ale ostatnio znów zasiliłam mój kufer! Nie będę przedłużać, więc jak jesteście ciekawi co tym razem wpadło w moje ręce, to zapraszam do oglądania :) 

SEPHORA
Poszłam tylko po chusteczki peelingujące i po różany micel, ale skończyło się trochę inaczej:) 
Mleczko różane zdecydowanie jest bogatszą wersją płynu micelarnego i świetnie sprawdzi się na cerach suchych i odwodnionych. Chusteczki natomiast są świetnym gadżetem, który przyda się, gdy przed makijażem zauważę suche skórki, które z łatwością ściągnę. Trzeba uważać, bo chusteczki są naprawdę ostre. To taki doraźny peeling. 
Do tego jednak wpadła jeszcze Becca, a dokładnie "Glow on the go!". No przecież jak mogłabym tego nie wziąć! Patrzcie tylko na swatche:
Dla tych, które tak, jak ja myślały, że te miniatury już wyszły i nie wrócą mam dobre wieści - wchodzą do regularnej sprzedaży! :) Jest tylko jeden odcień - opal, ale i tak trzeba czyhać, bo znikają jak świeże bułeczki ile by tego nie zamówili:) Jednym zdaniem: Fuksło mi się! :D 

DROGERIE NATURA
Tu poszło mi o wiele łatwiej, bo na promocji -40% kupiłam tylko, to co akurat mi się skończyło, czyli ukochany bronzer Sahara Sand i paletę do konturowania :) 

MINTISHOP.PL
Tu zdecydowanie poszalałam... :D Ale kupiłam same perełki! :) 
Krem Miya chciałam mieć już bardzo dawno! Jest stosunkowo niedrogi (29,99 zł), ma naturalny skład i przepięknie pachnie latem! :) Jako pierwsze wrażenie dodam, że cudownie wygładza cerę pod makijaż! Czaję się jeszcze na wersję Call me Later.
Skusiłam się też na produkty Golden Rose. Puder transparentny sypki kupiłam z polecenia Red Lipstick Monster po obejrzeniu filmu z Bakingiem. Żel do utrwalania brwi chciałam już dawno - jest fajny! Baza pod cienie natomiast, jest z polecenia Agwer. Zobaczymy czy się sprawdzi :) 
Zamówiłam też trzy pomadki matowe w kredce. Są to chyba najnowsze odcienie 26, 27 i 28. Patrzcie:
Wszystkie nude, ale wpadające w róż, koral i brązobeż. Bardzo bezpieczne odcienie nadające się zarówno na co dzień jak i do mocniejszego makijażu oka. 
Królowa zamówienia, to oczywiście paletka theBalm - The Balm Apetit. Skusiłam się, bo była w promocji -50%, ale te cienie w sumie biorę w ciemno! 
Trzy matowe bazowe odcienie, trzy mocniej połyskujące i trzy satynowo-perłowe. Pokażę Wam ją bliżej przy okazji makijażu, ale powiem Wam, że zapowiada się świetnie! 

To tyle! Sporo tego się nazbierało, ale raczej wybrałam same pewniaki:)
Wpadło Wam coś w oko?
Czytaj dalej »

środa, 27 kwietnia 2016

the Balm, Nude Tude - Swatche

Cześć,
jeżeli śledzisz mój Facebook, to wiesz jaki dobry deal udał mi się z tą paletką. Napiszę Wam szczerze - wiele razy chciałam ją kupić, ale jak przełożyłam, że w jej cenie i +20 zł mogę mieć dwie paletki Zoeva, to domyślacie się jak to się kończyło. Gdy zobaczyłam, że Kosmetyki z Ameryki mają ją w promocji za 75 zł to kliknęłam jak ślepa kura i już na drugi dzień była w moich rękach. Ciekawi czy moje wyobrażenie o niej jako o paletce prawie idealnej się nie zmieniło? Zapraszam dalej:) 
Paletkę mam już dwa tygodnie, ale użyłam jej pierwszy raz w zeszły weekend. Jak wiecie - chciałam nagrać pierwsze wrażenie. Niestety, odezwał się mój Blondyński umysł i mnie przyćmiło. Nagrałam wszystko to, co chciałam, aby było wycięte:) Pozdro szejset! Brawo ja!:) 

Paletka jest kartonowa zabezpieczona drugim "naciąganym" kartonikiem jak w przypadku Bahama Mamy czy paletek Zoeva. Karton wydaje się być solidny. 
W środku znajduje się 12 cieni. Głównie są to perły (8) i satyny (4). Nie ma tu typowego matu. Jeden z nich posiada drobinki (Silly). W konsystencji są aksamitne i miękkie. Delikatne. Na duży plus zasługuje spore lusterko. Aplikator w postaci dwustronnego syntetycznego pędzla, a nie pacynki niby spoko, choć powiem Wam, do tej paletki się Wam nie przyda, bo jest zbyt twardy. Zdecydowanie mówię mu nie.
Paletka ma przepiękny design. Idealnie w moim guście - retro! Przepiękne kobiety, które są zakryte właśnie cieniami. Trochę burleski, trochę seksapilu, ale i takiej naturalności. Zalotna!:) Po prostu ekstra!:) 
Do palety dołączona została też baza pod cienie. Lekka, trochę silikonowa mam wrażenie. Niby cielista, a jednak przejrzysta. Na następnych zdjęciach zobaczycie jak pięknie podbija pigmentację cieni.
Cienie bez bazy:
Cienie z bazą: 
Jest znaczna różnica, prawda? Może przy tych cieniach tego, aż tak nie widać, ale na kolejnych już bardzo.
Moja opinia:
  • W weekend nakładałam cienie za pomocą pędzli z włosiem naturalnym bez bazy i uzyskiwałam naprawdę świetną pigmentację cieni. Aż strach pomyśleć co byłoby z bazą. Pigmentacja świetna!
  • Kolory - przepiękne. Można nią wyczarować piękne makijaże bez dwóch zdań!
  • Rozcieranie - czysta przyjemność. Same się blendują!:) 
  • Trwałość - nienaganna przez co najmniej 6 h bez bazy, ale perły lubią się delikatnie zbierać w załamaniu. 
  • Brak beżowego bazowego cienia, co dla mnie jest sporym minusem, bo zawsze nakładam go pod łuk brwiowy i nad załamanie, aby cienie się ładnie rozcierały. 
  • Osypywanie - niesamowicie pyli, co jest trochę wkurzające. Nawet przy otrzepywaniu pędzla z nadmiaru trzeba uważać.
  • Przez osypywanie szybko się brudzi, co łatwo zauważyć na zbliżeniach.
  • Cena: ok. 124 zł dużo, ale w promocji super! Polujcie!:) 
  • Paletka gadżeciarska (ze względu na wygląd), ale zdecydowanie warta uwagi!:) 
Ja jestem zadowolona, choć nie oceniam jej najwyżej ze względu na pylenie:) 
Cieszę się, że nie zapłaciłam za nią regularnej ceny, bo raczej by mi było szkoda:) 
Macie ją? Co o niej myślicie?
Czytaj dalej »

piątek, 5 lutego 2016

grudzień/styczeń - ulubieńcy i nowości

Cześć,
na początku chciałam napisać, że wieczór sprzyja pisaniu postów, ale to byłaby nieprawda, bo zaczynam ten post po raz piąty nie mogąc ubrać swoich myśli w sensowne zdania...:) Eh! 
W tym roku postanowiłam przywrócić serię ulubieńców. Po wielu namysłach stwierdzam, że warto świadomie korzystać z kosmetyków, a te posty motywują do tego by się zastanowić czy dany kosmetyk zasługuje na miano hitu czy kitu miesiąca:) Wśród moich typów pojawiły się nowości, które od razu podbiły moje serce. Zapraszam:)

L'OREAL, True Match
Kupiłam go w promocji w Rossmannie, bo byłam ciekawa nowej formuły i nie zawiodłam się. Produkt totalnie lejący, ale pięknie gęstniejący pod wpływem rozcierania. Kryjący i dodatkowo nie zostawia smug. Piękny jaśniutki odcień (1N - ivory) wpadający w żółte tony. Po prostu naprawdę dobry. Używałam go w grudniu i styczniu na zmianę z Pierre Rene Skin Balance. 
MY SECRET, Rozświetlacz 
Też nowość, która zasłużyła na miano ulubieńca. Piękny szampański odcień, którym można uzyskać delikatne lub totalnie pojechane rozświetlenie! Niby ciepły, ale moim zdaniem neutralny. Będzie dobrze wyglądał na każdej cerze.
KOBO, puder rozświetlający
Kolejny rozświetlacz. Jest tak idelanie miałki, że idealnie nadaje się do rozświetlenia nie tylko kości policzkowych, ale także obszaru pod oczami, czoła, nosa i brody. Pięknie rozjaśnia te okolice i nie jest nachalny. Świetny!
RIMMEL, Super Curler
Nie wiem czy nie potrzeba zalotki, bo mam trwałą na rzęsach, ale pięknie utrzymuje ten efekt i nie obciąża rzęs w ciągu dnia. Rzęsy są podkręcone, wydłużone. Używam go codziennie i bardzo go lubię, choć czasem lubi rzęsy troszeczkę skleić. Wybaczam mu to jednak:) 

CATRICE, Defining Blush w odcieniu 110 Legend-berry
Piękny róż w cudownym odcieniu, który nadaje policzkom dziewczęcego wyglądu. Zdecydowanie gościł na mojej twarzy najczęściej!:)
THE BALM, Bahama Mama
Tej Pani chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Uwielbiam bronzery z Kobo i ten Vita Liberata, ale zawsze wracam do Mamy. Jest nieoceniona, ale kto ma - ten wie o czym piszę!:)
CATRICE, Kamuflaż w słoiczku
Już prawie go kończę, więc zrobiłam zapas nowego. Daje efekt photoshopu, ale trzeba go solidnie przypudrować. Moim zdaniem jest świetny, choć nie pasuje każdemu ze względu na kremowość. U mnie jest MustHave. Swoja drogą już kilka razy chciałam kupić ten w płynie, ale musiałabym chyba spać w drogerii i łąpnąć go przy zatowarowywaniu, bo jest skutecznie wykupywany wszędzie!
TOO FACED, Chocolate Bar (klik)
Kocham, kocham, kocham! Zapach, kolory, pigmentacja! Oczywiście sięgałam też często po Zoevę, ale... jeżeli miałam wybrać ulubioną, to wygrała właśnie ta paletka! Jest cudowna!
WIBO, Million Dollar Lips 01 (klik)
Nie mogło jej tu zabraknąć! Miałam ją na ustach przy prawie każdym wyjściu. Pasuje do każdego makijażu, jest trwała i po prostu rewelacyjna.
 GLAMBRUSH, T15
Idealny do precyzyjnego konturowania. Nakłada i rozciera. Daje efekt mocno wykonturowanej twarzy.
GLAMBRUSH, T19
Nakładam nim bronzer, róż i rozświetlacz. Daje efekt miękkiego, dziennego konturowania. Pięknie rozciera produkty.


Z ulubieńców kosmetycznych, kolorowych byłoby na tyle. Postaram się również przygotować pielęgnację i ulubieńców niekosmetycznych.
Pokażę Wam jeszcze kilka moich nowości.

Troszkę się tego w ciągu dwóch miesięcy uzbierało. 
Jestem ciekawa czy znacie te produkty, czy je lubicie 
i co w minionym miesiącu podbiło Wasze serca.

Życzę Wam miłego weekendu,
pamiętajcie - OSTATKI!
Kto może - bawi się na całego!:)))
Wasza Blondlove
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 B L O N D L O V E , Blogger